Dura lex nie dla wszystkich

Drukuj
Okiem naczelnego

Stadion Czestochowa

Rzymska maksyma prawnicza Dura lex, sed lex (Twarde prawo, ale prawo) chętnie przywoływana jest także dzisiaj i wprost wskazuje nadrzędność norm prawnych i bezwzględność ich stosowania.

naczelnyW sporcie takimi normami są regulaminy. Przekonał się o tym ostatnio na własnej skórze wielce utytułowany lider rankingu tenisistów Nowak Djokowić, który niefortunnie między gemami czyli poza grą trafił piłką w sędzinę. Za ten niewątpliwie nieumyślny czyn został zdyskwalifikowany. Nie pomogło tłumaczenie oraz fakt jego niepodważalnej pozycji tenisowej super gwiazdy. Ostatecznie Serb musiał opuścić kort. W komunikacie organizatorów czytamy, że: Zgodnie z regulaminem Wielkiego Szlema, w związku z działaniem polegającym na lekkomyślnym uderzeniu piłki, lekceważąc konsekwencje, sędzia turniejowy zdyskwalifikował Novaka Djokovicia.

Na platformie społecznościowej Djokovic napisał: Przepraszam organizatorów US Open oraz wszystkich za moje zachowanie. (...) Jeśli chodzi o dyskwalifikację, to muszę zebrać się w sobie i wyciągnąć z niej wnioski dla siebie jako tenisisty i człowieka.

Żużel podobnie jak tenis i każdy inny sport też posiada swoje regulaminy ale sposób ich postrzegania i stosowania jest moim skromnym zdaniem inny. Na potwierdzenie tej tezy przywołam ostatnie przykłady.

Przerwany mecz 4. rundy PGE Ekstraligi MOJE BERMUDY Stal Gorzów – ELTROX Włókniarz Częstochowa Komisja Orzekająca Ligi uznała za niebyły.

Zgodnie z regulaminem, to organizator odpowiada na zasadzie ryzyka za niesprawność urządzeń. Naszą dewizą było jednak wydanie decyzji zgodnie z duchem sportu, aby nie skrzywdzić żadnej ze stron i jednocześnie w sportowej rywalizacji pozwolić zawodnikom na rozstrzygnięcie tego meczu bezpośrednio na torze (…) Dlatego powtórzenie meczu jest wyjściem sprawiedliwym i sportowym. (...) - Powtórzenie meczu spowoduje, iż nie działacze, ale żużlowcy zadecydują o punktach w tabeli rozgrywek PGE Ekstraligi – skomentował orzeczenie Przewodniczący KOL.

Komunikat PGE EKSTRALIGI – 21/2020 (fragment)

- na podstawie art. 419 ust. 1 RSŻ „Organizator odpowiada na zasadzie ryzyka za sprawność i zapewnienie niezbędnej liczby wszelkich urządzeń technicznych wykorzystywanych podczas zawodów, a wymaganych regulaminami FIM, PZM i SE, w tym także oświetlenia niezbędnego do przeprowadzenia zawodów oraz bandy pneumatycznej i elementów zapasowych do niej.”

Kilka tygodni później Komisja Orzekająca Ligi zweryfikowała mecz 11. rundy PGE Ekstraligi ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa – MOJE BERMUDY STAL Gorzów jako walkower na korzyść drużyny gości informując, że:

- Mecz ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa – MOJE BERMUDY STAL Gorzów nie odbył się z winy organizatora...

Obie sytuacje choć oczywiście inne to regulaminowo są zbliżone. Organy je oceniające wskazały, bowiem w obu przypadkach regulaminową odpowiedzialność organizatorów za ich zaistnienie. Sankcje dotknęły jednak tylko częstochowian. W jednym przypadku odstępując od kar powołano się na ducha sportu, sprawiedliwość a w drugim je wymierzając na... regulamin. Ducha sportu pod Jasną Górą już nie znaleziono. Nie pozwolono też, aby nie działacze, ale żużlowcy zadecydowali o punktach w tabeli rozgrywek PGE Ekstraligi.

Tym samym dokonano relatywizacji regulaminowych zapisów. Przeciwnie niż w przywołanym tenisowym przypadku. Jak ujął to wtajemniczony znajomy, być może nawet w dobrej wierze ale zbyt „łagodnie” potraktowano pierwszą sytuację a przy drugiej wrócono do normalności.

Na pytanie czy taka regulaminowa ekwilibrystyka jest fair musicie odpowiedzieć sami.