Nowa procedura startowa czyli wyprowadzanie kozy

3W3A6787

Pan Leszek Demski w serwisie polskizuzel.pl uchylił rąbka tajemnicy obwieszczając, że oto uproszczono procedurę startową. W ten sposób szef sędziów skonkludował wyniki prac wybranego grona żużlowych autorytetów, który głowił się od ubiegłego roku co zrobić z mocno krytykowaną procedurą.

naczelnySama idea upraszczania procedury startowej jest moim zdaniem jak najbardziej słuszna. Sęk w tym, że ci sami ludzie, którzy teraz mówią o jej upraszczaniu w ostatnich latach ją... komplikowali. Nie kto inny jak obecna Komisja dokonywała przecież interpretacji regulaminowych zapisów.

Podjęte działania naprawcze w tej materii przywodzą mi na myśl anegdotę o kozie. Mieszkańcy domu bardzo narzekali na panującą w nim ciasnotę. Za radą mędrca wprowadzili do niego kozę. Zrobiło się jeszcze ciaśniej. Gdy po jakimś czasie ją wyprowadzano domownicy odetchnęli z ulgą i cieszyli się większą swobodą choć w istocie żadna rzeczywista zmiana się nie dokonała. Podobnie jest z procedurą startową. Najpierw ją skomplikowano, aby teraz upraszczać. A tak na poważnie oczekiwania po powołaniu zespołu pracującego nad nową procedurą startową miałem większe.

Nie wszystkie, bowiem dotychczasowe zapisy są złe. Problem w tym, że wraz z nimi sędziowie nie zostali, o czym wielokrotnie pisałem, wyposażeni w narzędzia pomagające im w ich egzekwowaniu. Na ten czynnik położyłbym największy nacisk. Jak sędziowie mieli np. stwierdzić czy zawodnicy stoją nieruchomo? Sędziowie to tylko ludzie i jedni widzieli ruchy, inni nie. Pożywkę mieli za to telewizja i szef sędziów ochoczo punktujący na podstawie zapisów z kamer wszelkie uchybienia. Jak słyszymy prace nad takim narzędziem dla sędziów trwają dlatego póki co… upraszczamy ale czy na pewno?

Usankcjonowano co mnie niezmiernie dziwi 1-2 centymetrowe ruchy na starcie za które nie będzie kar. To znowu staje się bardzo uznaniowe i będzie wywoływało kontrowersje. Dalej czytamy: Ostrzeżenie otrzyma za to na pewno zawodnik, przez którego sędzia musi wydłużyć “trzymanie” zawodników na starcie. – W tym przypadku chodzi między innymi o czołganie się w kierunku taśmy po zapaleniu zielonego światła. Kiedy do tego dojdzie, to nie należy puszczać wyścigu.

Czy to jest uproszczenie? Wątpię. A jak czterech zawodników będzie się czołgało? Sędzia nie będzie mógł puścić biegu. Ręce już zapewne zacierają producenci sprzęgieł. Jak sędzia puści start mimo czołgania, czego tak samo można się spodziewać jak w przypadku dotychczasowego przeoczenia poruszenia się zawodnika na starcie, to czujne oko kamery znowu wszystko wychwyci i zabawa będzie trwała nadal.

Ustalenia jakie powstały z prac nad nową procedurą startową z przykrością oceniam jako niezadowalające, potencjalnie generujące równie spore kontrowersje jak poprzednio. Jeżeli dążymy do interpretacyjnego ujednolicenia zasad, uczciwej rywalizacji to jedynym kierunkiem, aby te cele osiągnąć jest doposażenie stadionowej infrastruktury w urządzenia techniczne, wspomagające sędziów w ich pracy. Jeżeli na bieżni lekkoatletycznej automat przerywa nieprawidłowy start to dlaczego w żużlu nadal o tym decyduje człowiek? Start z pozycji nieruchomej to czysto techniczna procedura. Sędzia decyduje o momencie startowym ale jeżeli zawodnik „oszuka” bieg przerywa automat. Ludzkie oko zawsze przegra z urządzeniem technicznym. To dwa światy: cyfrowy w lekkoatletyce i analogowy w żużlu. Zmiany o których się dowiedzieliśmy nie są jakościowo lepszymi. To mieszanie tego samego bigosu.

Powstaje tylko pytanie czy komuś to będzie jeszcze smakowało?

 

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!