Jeszcze po kolejce (17)

naczelnyDotarliśmy do finałów polskich, żużlowych rozgrywek ligowych. Po drodze nie obyło się bez małych niespodzianek ale jak przyjrzymy się prezentowanej przez poszczególne ekipy formie w trakcie sezonu to nie były one wielkimi zaskoczeniami.

W ekstraligowej fazie finałowej w pierwszej rundzie odpadły najniżej sytuowane drużyny z Wrocławia i Leszna. Odpadnięcie w tak wczesnej fazie Mistrza Polski to zawsze niespodzianka ale wrocławianie bardzo słabo (jak na Mistrza) poczynali sobie w tym sezonie. Niespodzianką byłoby gdyby w play-off nagle zaczęli jechać dobrze. Ekstraligowi finaliści to pewniak z Lublina i Gorzów. Motor jest faworytem ale Gorzów to mocno niedoceniona drużyna w tym sezonie. No i ma w swoich szeregach Bartosza Zmarzlika, który robi różnicę. Najlepszy nasz zawodnik jest w stanie na każdym torze zdobyć komplet punktów tak jak to było pod Jasną Górą. Jakie to ma znaczenie przekonały się częstochowskie Lwy. Zmarzlik dodaje skrzydeł całej drużynie. Nie skreślałbym Stali w finale.

Spory zawód pozostał zapewne pod Jasną Górą. Po remisie w Gorzowie oczekiwania, że finał jest w ich zasięgu był w pełni uzasadniony. Niestety w rewanżu miejscowa ekipa nie miała w swoich szeregach takiego lidera jakiego tego dnia mieli goście. Po meczu za to znowu pojawił się temat przygotowania toru. To już staje się nudne. W najlepszej lidze świata po prostu nie wypada w ogóle tego tematu poruszać. To nie ten poziom. Są tory łatwiejsze, trudniejsze ale jednakowe dla wszystkich. Na szczęście coraz więcej zawodników rozumie, że zrzucanie winy za kiepski wynik na tor nie przystoi zawodowcom.

Ponownie też mieliśmy tzw sędziowskie kontrowersje choć moim zdaniem to bardzo eufemiczny zwrot. Widzieliśmy wzburzenie ekipy gorzowskiej po decyzjach sędziego w biegu 14 skrytykowane później w tv także przez pana nadsędziego Leszka Demskiego a które mogły mieć wpływ nawet na końcowy wynik meczu. Co się dzieje, że mając czas na zastanowienie, obejrzenie powtórek werdykty wydawane na stadionie i w studio, oparte przecież na tym samym regulaminie, są skrajnie różne? Co GKSŻ robi, aby do takich sytuacji nie dochodziło? Nie widzę, aby w tej materii następowała poprawa a jest to moim zdaniem kwestia szkolenia (przede wszystkim ujednolicenia interpretacji wydarzeń torowych), doboru kandydatów na sędziów i systemu zarządzania nimi. Skrytykowany sędzia następnego dnia sędziował finał IMP. Nie można było dokonać zmiany? Nie ma innych sędziów w dyspozycji, którzy byliby jednocześnie w bardziej komfortowej sytuacji? Przypomnę zatem, że we władzach GKSŻ pan Demski tak jest opisany: Nadzorujący prace związane z sędziami, komisarzami toru, komisarzami technicznymi, osobami funkcyjnymi i weryfikacjami torów.

Sędziowskie „kontrowersje” idą zatem także na jego konto a oceny ferowane na telewizyjnej antenie stają się wręcz donosami... na samego siebie. Pytanie tylko dlaczego nikt ich nie słyszy? A może nie chce słyszeć?

 Deflektory

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!