Godne pożegnanie z PGE Ekstraligą

Drukuj
Felieton

Rybnik Lublin pic Arek Siwek 105Mieli zostać rozjechani w pył, a niemal do końca dzielnie stawiali opór rywalom. Drużyna PGG ROW-u Rybnik po ciekawym meczu przegrała z Betard Spartą Wrocław 39:51. Choć ostatni mecz pokazał, że drzemie w nich potencjał to jednak postawa w przekroju całego sezonu okazała się sporym rozczarowaniem.

RybnikJuż przed sezonem rybniczanie byli skazywani na pożarcie. Dobitnie te opinie potwierdził pierwszy mecz na własnym torze z RM Solar Falubaz Zielona Góra. Podopieczni byli zagubieni nie tylko na torze, ale i poza nim. Jedynym zaskoczeniem in plus była postawa Roberta Lamberta, który jak się później okazało był liderem ROW-u przez dużą część sezonu. Wyjazd do Grudziądza przyniósł kontuzję Andrzeja Lebedeva, która wyeliminowała go na niemal cały sezon. Prowodyrem upadku był jego klubowy kolega... Robert Lambert. Za Łotysza od tego momentu stosowano w kolejnych rundach zastępstwo zawodnika. Kontuzja Lebedeva poniekąd ułatwiła trenerowi ustalanie składu na mecz, bowiem w kadrze ROW-u było więcej zawodników niż miejsc w składzie. Być może właśnie ciągła rotacja składem nie pozwoliła poszczególnym zawodnikom złapać odpowiedniego rytmu meczowego. Kiedy za kontuzjowanego Łotysza w ramach z/z wystartował od początku meczu przeciw Stali Gorzów Robert Lambert - coś drgnęło. Rekiny wyszarpały zwycięstwo (46:44) i zepchnęły Moje Bermudy Stal Gorzów na ostatnie miejsce w tabeli. Ten promyk nadziei został jednak szybko zgaszony. Zwycięstwo nad Stalą okazało się być jedynym w tym roku, a każde kolejne spotkania obnażały braki rybniczan. Od momentu zdobycia tytułu Mistrza Europy nawet szybki Lambert jakby zgasł. Cały ten marazm został okraszony ambitną postawą w ostatniej kolejce sezonu. Spadający z PGE Ekstraligi żużlowcy z Rybnika dzielnie przeciwstawili się walczącej o play-off Sparcie Wrocław.

Jestem przekonany, że gdyby rybniczanie w każdym meczu jechali tak jak w tym ostatnim, bądź tym wygranym ze Stalą - zatęsknilibyśmy za drużyną jadącą w ten sposób. Marna postawa przez cały rok sprawia jednak, że cieszą nie tylko inne drużyny PGE Ekstraligi, ale i większość żużlowej społeczności. Mecze z udziałem rybnickiej drużyny zazwyczaj były "do jednej bramki" i niestety rzadko kiedy dostarczały wielkich emocji. 


Co czeka teraz PGG ROW Rybnik? Prezes ROW-u zapowiada walkę o awans,  a przedtem o zbudowanie silnego składu z Lambertem i Woryną na czele. Choć wydaje się to wątpliwe to zobaczymy czym w okresie transferowym zaskoczy charakterystyczny "Pan z wąsem",