Kacper Gomólski opowiada o swoich planach na sezon i zbiórce

Drukuj
Wywiad

1

Kacper Gomólski w ostatnim czasie jest mocno rozchwytywany w mediach. Zaczęło się wszystko od jego internetowej zbiórki pieniężnej na zakup nowego silnika na jednym z popularnych portali. Zawodnik Wybrzeża Gdańsk opowiedział o swoich planach dotyczących sezonu oraz wspomnianej akcji.

2017 gomolski k1Jak spędziłeś ostatnie dni? Masz już plany na nadchodzącego Sylwestra?

Był to czas, kiedy mogłem chociaż na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach i spędzić kilka chwil z rodziną i pobawić się z moją chrześnicą. Wiadomo w sezonie dużo wyjeżdżamy, a teraz też okres jest dla mnie dosyć pracowity, dlatego miałem chwilę dla najbliższych. Co do Sylwestra żadnych konkretnych planów nie mam.

Rozpocząłeś już przygotowania do nowego sezonu? Wielu żużlowców w styczniu wchodzi już w kolejny etap treningów. Czy tak samo jest u Ciebie? Kto odpowiada za Twoje przygotowania?

Trenuję razem z chłopakami z Gniezna pod okiem Przemka Gnata, który od kilku lat opiekuję się Nami i jestem z tych treningów zadowolony. W międzyczasie dochodzi też piłka i bieganie, także trochę tego ruchu jest. Od stycznia wchodzimy w kolejny etap. Możliwe, że wyskoczę też na krótki obóz, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjąłem.

Wiemy, że poza treningami również nie marnujesz czasu i podjąłeś w okresie zimowym pracę u jednego ze sponsorów klubu. Myślisz, że takie doświadczenie będzie miało jakikolwiek wpływ na Twoją dyspozycję w sezonie? Czemu podjąłeś taką decyzję?

Nie jest tajemnicą, że sezon 2018 nie zapiszę na plus. Pomimo braku miejsca w składzie, robiłem co mogłem by wywalczyć miejsce w drużynie. Uruchomiłem dodatkowe środki na serwisy i korekty, ale na ilość jazdy to się nie przełożyło. Dlatego postanowiłem pójść do pracy, żeby mieć środki na codzienne funkcjonowanie i jednocześnie budować już podstawy budżetu na sezon 2019. Przy tej okazji bardzo dziękuję Panu Arturowi za daną mi możliwość zarabiania.

Jak wygląda Twoja baza sprzętowa? Pytamy nie bez powodu. Od kilku dni jest o Tobie głośno z powodu zrzutki na nowy silnik, którą zorganizowałeś wśród kibiców na jednym z portali internetowych. Nie wszyscy odebrali ten pomysł pozytywnie. Czy gdańscy kibice mogą mieć powody do obaw odnośnie Twojego przygotowania?

Na tą chwilę posiadam 5 motocykli i 4 silniki, dodatkowo zamówiłem już jeden nowy silnik i czekam na efekty testów nowego GM NX. Generalnie kibice mogą być spokojni. Pomysł ze zrzutką narodził się w głowie, ponieważ widziałem jak fajnie to zrobili koledzy w Anglii, a także, że po takie praktyki sięgają też kluby sportowe, w tym żużlowe zbierając na sprzęt. W minionym sezonie po prostu w pewnym momencie czułem brak dodatkowej alternatywy w moim warsztacie, dlatego chcę kupić kilka nowych jednostek, by nie powtórzyły się sytuacje jak w roku 2018.

Zostałeś przez media zaatakowany za to, że powinieneś na sprzęt zarobić, a nie prosić o niego kibiców. O ile można zrozumieć ideę poszukiwania sponsorów wszędzie, o tyle pozostaje pytanie czy nie popełniłeś błędu tak formułując tytuł zbiórki?

Tak, źle to zostało odebrane i przedstawione. Postanowiłem zrobić propozycję dla osób, które nie posiadają firm, a chciałyby w jakiś sposób mi pomóc w rozwoju kariery. Stworzyłem pakiet, w którym każdy kto wpłaci 50 złotych, otrzyma paczkę gadżetów oraz określone miejsce reklamowe. Zebrane pieniądze chciałbym przeznaczyć na zakup kolejnego, nowego silnika. Opcja crowdfundingu pozwala to zrobić w sposób przejrzysty, ponieważ widać ile kto wpłacił i jaki jest aktualny stan. Przy opcji z darowizną na konto, nie byłoby to tak transparentne, bo ktoś mógłby mi później zarzucać, że nie wiadomo ile zebrałem i gdzie się podziała kwota. Trochę nie rozumiem tego ataku, bo dostałem w tym roku mocno po tyłku i chcę być dobrze przygotowany, by sytuacja się nie powtórzyła. Dodatkowo nie jestem zawodnikiem jeżdżącym w swoim mieście i jest trochę ciężej o sponsorów, dlatego szukam dodatkowych alternatyw. Prawdopodobnie szukając w tradycyjny sposób nie dotarłbym do tych osób, które już wpłaciły mi środki, więc myślę, że to już pierwszy sukces tej akcji. Jednocześnie serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy już mnie wsparli. Obiecuję, że zrobię wszystko byście byli ze mnie dumni w trakcie sezonu.

Podsumowując możemy przekazać kibicom, że Kacper Gomólski będzie dobrze przygotowany do nowego sezonu, a zbiórka w internecie to tylko wyraz determinacji do tego by dorównać najlepszym na Świecie w kwestii zaplecza sprzętowego i budowy profesjonalnego teamu, w którym jak słyszeliśmy doszło do kilku zmian?

O to kibice Wybrzeża mogą być spokojni. Mam fantastyczne grono sponsorów oraz dobre warunki w klubie, a o wszystko dba mój mechanik Eryk, który dogląda sprzętu i już buduje motocykle na przyszły rok. Jest to doświadczona osoba,która pracowała z dobrymi zawodnikami i wierzę, że to będzie dla mnie korzystna zmiana, bo do tej pory sprzętem zajmował się tata. Ubiegły rok zahamował moją karierę, ale wierzę, że to taki krok w tył po którym zrobię dwa do przodu. Dlatego szukam każdej opcji pozyskania środków, by zrealizować swoje cele. Jak wspomniałem, w naszym sporcie sprzętu i zapasów, nigdy nie jest za mało, dlatego chcę być dobrze przygotowany. Jednocześnie bardzo bardzo dziękuję moim sponsorom, bo do mojego warsztatu przychodzą już pierwsze części i rzeczy, które pozwolą mi być przygotowanym do rywalizacji.

Na zakończenie odejdźmy od tematu zbiórki. Powiedz czego życzysz sobie i kibicom na nadchodzący rok?

Życzę udanej zabawy sylwestrowej i wierzę, że nowy rok przyniesie Nam wiele radości i wspólnie będziemy się cieszyć z meczów naszej drużyny. Życzyłbym sobie, żebyśmy byli dumni z tego jaką drużyną jest Wybrzeże i zrobili coś fajnego w sezonie 2019 i kolegom oraz sobie, byśmy przejechali ten sezon cało i zdrowo. - zakończył Kacper Gomólski

Źródło; wybrzezegdansk.pl