Woffy na rowerze do Cardiff (zapowiedź)

logo-SGPPołowa sezonu walki o Indywidualne Mistrzostwo Świata za nami. Cykl GP na dwie rundy schował się pod dach. Już w sobotę (12.07) w stolicy Walii na przepięknym obiekcie Millenium stadium odbędzie się siódma runda zmagań najlepszych na świecie żużlowców. To również runda w której obecny Mistrz Świata Tai Woffinden zaprezentuje się przed własną brytyjską publicznością. Z pewnością występ Woffindena przyciągnie do Walii rzesze kibiców.

Millenium Stadium może pomieścić ponad 50 tysięcy fanów. Jak co roku zawodnicy podkreślają że runda w Cardiff to najlepsza pod względem atmosfery runda w całym cyklu. Równocześnie zwracają uwagę, że wypełniony stadion nakłada na nich dużą presję. Właśnie z ta presją będzie walczył Tai Woffinden, który chce ją obrócić w pozytywne przeżycia pozwalające mu skoncentrować się na walce na torze. Tajski nie zapomniał na pewno o pechowym występie na Millenium Stadium w ubiegłym roku. Wtedy to właśnie po upadku w jednym z biegów nabawił się kontuzji, która postawiła pod znakiem zapytania jego drogę do tytułu mistrza. Jednak siła woli Brytyjczyka pozwoliła mu sięgnąć po najwyższe trofeum, walcząc nie tylko z rywalami na torze ale również z wielkim bólem. Woffinden chce zaprezentować się jak najlepiej przed własną publicznością i jak sam mówi: „Wiem, że będzie presja, że ludzie będą oczekiwać mojego dobrego występu i wiem również że będę miał znakomite wsparcie w kibicach. Chcę jednak wykorzystać to wsparcie i nie odczuwać presji, starając się skupiać na tym co mam zrobić. Chcę też aby kibice dawali wsparcie nie tylko mi ale również Chrisowi Harrisowi i Craigowi Cookowi.”

Woffinden zajmuje obecnie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a do prowadzącego Amerykanina Grega Hancocka traci tylko punkt.Tajski nadmienia, że walka o Mistrzostwo właśnie z Hancockiem to wymarzona sytuacja: „Nie mogłem sobie wyobrazić nikogo lepszego w walce o prowadzenie w klasyfikacji. Greg to jest ten facet. Jest niezmiernie wyluzowany i to właśnie On dołączy do mnie i razem pojedziemy na rowerach w ramach akcji charytatywnej.” Właśnie dziś w przed dzień zawodów obydwaj zawodnicy jadąc na rowerach wspomogą szpital dziecięcy.

Jednak rywalizacja o tytuł mistrza nie rozgrywa się tylko pomiędzy tymi dwoma jeźdźcami. Na jednodniowym torze w Cardiff znakomicie czują się również Duńczycy. N.K. Iversen i Niki Pedersen. Ten drugi przed tygodniem odniósł znaczący sukces w postaci wygrania pierwszej rundy zmagań o tytuł najlepszego żużlowca na starym kontynencie, co na pewno doda mu skrzydeł w sobotnich zawodach. PUK natomiast dwa tygodnie temu przed własną publicznością w Kopenhadze staną na najwyższym stopniu podium, a turniej rozgrywany był również na układanym specjalnie na te zawody jednodniowym torze.

Oprócz Duńczyków w Cardiff znakomicie czują się również Australijczycy. Niestety Mistrz Świata z 2012 roku Chris Holder po odniesionej kontuzji nie wystąpi w sobotnim turnieju. Jego miejsce zajmie Michael Jepsen Jensen. Występu w Cardiff nie może doczekać się natomiast Darcy Ward. Jak sam mówi „Oczywiście marzyłem o występie w Cardiff i właśnie nadeszła ta okazja i jestem bardzo podekscytowany”. Znakomicie przed dwoma tygodniami zaprezentował się Troy Batchelor, który również w Cardiff może pokusić się o podobną niespodziankę.

Również nasi zawodnicy a zwłaszcza Krzysztof Kasprzak mają dobre wspomnienia z walijskiej stolicy. Dwa lata temu to właśnie tutaj KK staną na drugim stopniu podium przegrywając jedynie z C|hrisem Holderem. Jarosław Hampel również dobrze zaprezentował się przed dwoma tygodniami w Kopenhadze pokazując że wciąż liczy się w walce o tytuł Mistrza Świata.

Runda w Cardiff jest ostatnią rundą przed przerwą na zmagania w Drużynowym Pucharze Świata. Już w sobotę wieczorem przekonamy się kto w tym roku zostanie królem Millenium Stadium. Rozpoczęcie zawodów przewidywane jest na godz. 18.00 polskiego czasu.

Źródło: speedwaygp.com

Robert Fedorowicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!