22 razy Tomasza Golloba (8): Trzeci skalp w mateczniku

2013 gollob tlogo SGPMówisz - Stadion Żużlowy w Bydgoszczy, myślisz - Tomasz Gollob. Każdy tor żużlowy ma dwa łuki i tyle samo prostych. Z góry wszystkie wyglądają dośc podobnie, różnią się kolorem nawierzchni i rzecz jasna trybunami. Ale żaden z żużlowych owali nie ma tak niekwestionowanego hegemona jak ten bydgoski. Gollob na nawierzchni przy Sportowej setki razy dokonywał cudów, a spectrum jego akcji na tej arenie jest tak szerokie, że możnaby o tym było napisać książkę.

Sezon 2003 był przełomowym dla kariery Tomasza Golloba. To właśnie po nim zmienił on klub w Polsce przenosząc się z mającej finansowe problemy bydgoskiej Polonii do Unii Tarnów. Rywalizacja w cyklu Grand Prix układała mu się dość przeciętnie. Tylko dwa razy udało mu się awansować do biegów finałowych (w Chorzowie i Krsko), a w pozostałych zawodach Polak był cieniem samego siebie. Nadszedł jednak 20. września i 10. w historii turniej o Grand Prix Polski.

Polak rozpoczął rywalizację od drugiej rundy turnieju eliminacyjnego. W biegu 9. startując z zewnętrznego pola rywalizował z: Jasonem Crumpem, Rune Holtą i Andreasem Jonssonem. Gollob wygrał ten bieg z ogromną przewagą, a na ostatnim wirażu musiał naprawdę wytężać wzrok patrząc za siebie, aby dostrzec dojeżdżających dopiero do połowy prostej rywali. Bydgoszczanin bez trudu zatem awansował do turnieju głównego.

W 13. gonitwie dnia startując przy krawężniku młodszy z braci Gollobów miał za przeciwników: Bogumila Brhela, Hansa Andersena i śp. Lee Richardsona. Polak bez trudu uporał się z rywalami stosując swój firmowy manewr na pierwszym łuku. Reprezentant Polski, jadąc przy samym płocie rozpędził się i na prostej przemknął obok Andersena i Richardsona. Później już tylko w swoim stylu zasypując bandy świeżą szprycą mknął do mety po zwycięstwo i awans do kolejnej fazy turnieju.

W wyścigu o awans do półfinałów Indywidualny Mistrz Świata spotkał się z prawdziwą śmietanką żużlowego świata. Trzech anglosasów: Greg Hancock, Jason Crump i Leigh Adams. Taka obsada zawsze gwarantuje wspaniałe ściganie i tak też było tym razem. Start wygrał Hancock, a za nim usadowił się Gollob. Polak nękał Amerykanina atakami, to z prawej, to z lewej strony. Na ostatnim okrążeniu objechał w końcu ówczesnego jednokrotnego złotego medalistę IMŚ, a temu na ostatnim wirażu pękł łańcuch napędowy, na czym skorzystali Crump i Adams. Pierwszy z nich, podobnie jak Gollob, awansował bezpośrednio do półfinałów.

W pierwszym z nich na starcie stanęło trzech biało-czerwonych. Po prawej ręce stojącego na drugim polu Tomasza ustawił się Jarosław Hampel, a po prawej Piotr Protasiewicz. Przy samym płocie swojej szansy szukać miał Leigh Adams. Bohater naszego cyklu po słabym starcie przyciął do krawężnika i wszedł po łokieć Hampela, jednak wtedy obu zawodników "dźwignęło" na koło i zaczęli niebezpiecznie zbliżać się do bandy. Na szczęście dwaj najlepsi zawodnicy sezonu 2010 wyjechali z tego cało. Hampel jednak stracił drugie miejsce na rzecz Piotra Protasiewicza. Z drugiego półfinału do walki o zwycięstwo przedostali się Pedersen i Crump. Wyścig kończący zawody zapowiadał się zatem niezwykle pasjonująco.

Polak wylosował drugie pole i od stolika z kartkami, na których były napisane kolory kasków odchodził z nietęgą miną. To były jednak tylko pozory. Gollob i Protasiewicz znakomicie wyszli ze startu w biegu finałowym, jednak ten pierwszy sprytnym zamknięciem "Pepego" do krawężnika rozwiał wszelkie wątpliwości co do tego, kto odbierze największy puchar na dekoracji. Protasiewicz, zaskoczony manewrem swojego rodaka, spadł na ostatnią pozycję, a za plecami Tomasza ustawili się Crump i Pedersen. Kolejność do samej mety nie uległa zmianie. Warto podkreślić, że na trzecim okrążeniu Gollob osiągnął przewagę ponad połowy prostej. Australijczyk i Duńczyk musieli niesamowicie wytężać wzrok, aby dostrzec na plastronie Polaka numer 7, z którym wtedy startował. Wyścig finałowy można obejrzeć przewijając poniższy materiał video do 3:14:30.



Sezon 2003 Tomasz Gollob zakończył na szóstym miejscu. Po jego zakończeniu nadszedł dla niego czas na przełomowe dla dalszego przebiegu kariery decyzje. Pierwszą z nich były przenosiny z Bydgoszczy do Tarnowa. Rok później natomiast zmiana silników z Jawy na GMa. Okres jazdy w Tarnowie przyniósł Polakowi dwa złote medale DMP i wiele doświadczeń, które zaprocentowały w kolejnych latach i stały się przyczynkiem do następnych odcinków naszego cyklu.

KLASYFIKACJA GRAND PRIX POLSKI W BYDGOSZCZY W SEZONIE 2003:

1. Tomasz Gollob
2. Jason Crump
3. Nicki Pedersen
4. Piotr Protasiewicz
5. Scott Nicholls
6. Jarosław Hampel
7. Leigh Adams
8. Lee Richardson
9. Greg Hancock
10. Rune Holta
11. Mark Loram
12. Andreas Jonsson
13. Tony Rickardsson
14. Hans Andersen
15. Mikael Max
16. Bogumil Brhel
17. Bjarne Pedersen
18. Peter Karlsson
19. Ryan Sullivan
20. Todd Wiltshire
21. Jason Lyons
22. Rafał Szombierski
23. Tomasz Bajerski
24. Ronni Pedersen