Echa Sztokholmu

logo-SGP2015 hampel j1W sobotę (27.09) w Sztokholmie rozegrano jedenastą rundę tegorocznego cyklu GP. Niespodziewanym zwycięzca został reprezentant Polski Jarosław Hampel. Drugie miejsce zajął lider klasyfikacji generalnej Amerykanin Greg Hancock, a trzeci był drugi z naszych rodaków Krzysztof Kasprzak. Hampel w sobotni wieczór nie pozwolił żadnemu z rywali odebrać mu punktu i wygrywając wszystkie biegi zakończył rywalizację z dorobkiem 21 oczek.

 

W poprzednich czterech rundach forma „Małego” pozostawiała wiele do życzenia zarówno dla jego kibiców jak i jego samego. Jednak nawet to że Hampel wątpił już sam w siebie nie pozwolił on aby jego problemy pokonały jego samego. Jak sam powiedział na konferencji tuż po zakończeniu sobotniego turnieju: „Jeszcze kilka tygodni temu myślałem że nie nadaję się już do jazdy na żużlu ponieważ byłem kompletnie załamany. Ciężko się jeździ kiedy nie jesteś w 100% peny siebie kiedy siedzisz na motocyklu. Naprawdę ciężko rozwiązać wszystkie swoje problemy w jeden dzień. Po tylu złych startach, ciężko pracowałem nad samym sobą aby znaleźć przyczynę moich problemów, a to nie łatwe. Czasami trzeba zrobić krok do tyłu aby potem postawić dwa do przodu. I właśnie czuję że tak się stało. Oczywiście miałem trochę problemów ze sprzętem, ale kiedy byłem na torze w ogóle w siebie nie wierzyłem. Jednak nie załamałem się całkowicie. Starałem się myśleć pozytywnie i z dnia na dzień uczyłem się sam siebie. Znalazłem dla siebie najlepsze rozwiązania i jak ponowie cieszyć się jazdą. Teraz czuję się znacznie lepiej. Czasami trudno jest od razu znaleźć właściwą drogę. Gdy przez wiele lat jeździsz na wysokim poziomie i potem nagle twoja forma spada głęboko w dół ,naprawdę ciężko jest wrócić na właściwe ścieżki. Ale wiele się nauczyłem i otworzyło to moje oczy na ludzi wokół mnie, kto jest ze mną a kto nie. Znów mogę usiąść na motocykl i cieszyć się z tego. I to jest najważniejsze. Czułem to dziś na torze i mam nadzieję że tak będzie do końca tego sezonu no i oczywiście w przyszłym również.” Hampel wspomniał również o tym jak niektórzy ludzie traktowali go w różnych wypowiedziach: „W internecie i w prasie pojawiało się wiele różnych rzeczy na mój temat które nie tylko były negatywne ale dużo było w tym nieprawdy. Nie wiem kto to pisał. Ale nie chcę z tym walczyć. Chcę być ponad tym i koncentrować się na tym co muszę zrobić aby powrócić do formy. A dzisiejsze zwycięstwo to znakomita odpowiedź na te wszystkie rzeczy.”

 

 

Drugi w Sztokholmie był Greg Hancock, który wrócił do ścigania po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją ręki, doznanej podczas rundy cyklu w Gorzowie. „Grin” słabo rozpoczął sobotni turniej jednak w dalszej fazie zawodów szło mu coraz lepiej i ostatecznie zakończył go z dorobkiem 15 punktów. Jak sam mówił jego forma wykraczała poza jego najśmielsze oczekiwania: „Postawiłem przed sobą wysokie oczekiwania i definitywnie je zrealizowałem. Jestem podekscytowany teraz. Nie jeździłem od prawie miesiąca. Zrobiłem kilka treningowych kółek w czwartek a potem trenowałem na oficjalnym treningu w piątek. Czuje się znakomicie. Drugie miejsce w Sztokholmie to duże osiągnięcie dla mnie osobiście w związku z moją pewnością siebie. To miłe że cała praca jaką włożyliśmy w przygotowania opłaciła się.”

 

Hancock może wywalczyć swój trzeci tytuł Mistrza Świata podczas ostatniej rundy w Toruniu, o ile pozwolą mu na to bezpośredni rywale, czyli Krzysztof Kasprzak i Tai Woffinden. Pierwszy z nich staną w sobotę na najniższym stopniu podium. Po świetnym początku KK wdarł się do półfinałów niemalże przypadkiem. Po dwóch wygranych biegach wyraźnie w kolejnych startach nie radził sobie już tak dobrze. Jak sam mówił to był dla niego ciężki wieczór „Próbowałem dwóch motocykli i żaden z nich nie pracował tak jak powinien. Byłem bardzo szybki w pierwszych dwóch wyścigach a potem miałem problemy. Na półfinał wziąłem trzeci motocykl i szanse były 50/50. Ale zadziałał naprawdę dobrze. Troszkę osłabiłem silnik na finał i to był błąd. Ale zdobyłem 11 punktów a taki był mój plan przed turniejem. Zakładałem 10 – 11 punktów. Chciałem z tego miejsca bardzo pogratulować Jarkowi. W ostatnich kilku tygodniach pisali o nim same nieprawdziwe rzeczy. Teraz każdy mógł zobaczyć jak jeździ kiedy jest w optymalnej formie. Tak jak Greg Hancock również Kasprzak zaprzecza aby myślał o zdobyciu tytułu: „przed sezonem moim planem było wywalczyć miejsce w pierwszej ósemce. Teraz jestem w pierwszej trójce i jestem z tego szczęśliwy. Cokolwiek Bóg da mi w Toruniu będę z tego zadowolony. Jeśli będzie to medal to będzie to marzenie, marzenie które się ziści”.

 

Źródło: inf. własna

Robert Fedorowicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!