Justyna Pisarek-Wielgosz
Stanowisko:
Fotoreporterka

Na pierwszy żużel zabrali mnie rodzice, kiedy byłam jeszcze w wózku. Niestety nie trwało to długo, ponieważ mój krzyk stanowił mocną konkurencję dla motorów  i musieliśmy opuścić stadion.  Wróciłam tam niedługo potem, kiedy umiałam już panować nad emocjami i wracam tak do dziś. Chociaż z roku na rok sport ten zmienia się, niekoniecznie w dobrym kierunku, ja wiernie mu towarzyszę.  Od niedawna towarzyszy mi również aparat, dzięki któremu mogę zatrzymać w kadrze to, co ulotne. Związane jest to z moją drugą pasją, która również zrodziła się niemal od kołyski, czyli sztukami plastycznymi w szerokim pojęciu. Zaczęło się  od radosnej twórczości na tapecie w pokoju rodziców, poprzez szkołę plastyczną , by później rozwinąć się w wielkoformatowe malarstwo opraw meczowych, z którym miałam krótki romans. Cieszę się, że mogę łączyć ze sobą te dwie pasje. Do pełni szczęścia dodałabym jeszcze możliwość podróżowania do wszystkich zakątków świata, gdzie dociera czarny sport i zamknięcie charakterystycznego zapachu w buteleczce perfum.