Pierwsze sześć wyścigów to był nokaut

bydgoszcz logorybnikPolonia Bydgoszcz pokonała w rozegranym 7 września meczu czternastej rundy Nice Polskiej Ligi Żużlowej ekipę ROW-u Rybnik 58:32. Poniżej prezentujemy wypowiedzi zawodników i trenerów, podsumowujące nie tylko to spotkanie, ale także cały sezon 2014.

Jan Grabowski (trener ROW-u Rybnik) - Ciężko cokolwiek po takim meczu powiedzieć. Pierwsze sześć wyścigów to był prawdziwy nokaut. Kolejne dwa biegi dawały nam promyk nadziei na nawiązanie walki z gospodarzami. Następne dwa biegi znowu przegrywaliśmy w stosunku 5:1. W tym momencie nie stosowałem już nawet rezerw taktycznych, gdyż nie miało to najmniejszego sensu. Zależało nam tylko i wyłącznie na zwycięstwie. Małe punkty nie grały tutaj żadnej roli. Przykro mi z powodu porażki. W tej chwili czekamy na wynik z Lublina (KMŻ ostatecznie przegrał z Lokomotivem - przyp. red.). Jeżeli Lublin przegra, to jedziemy w barażach. W innym wypadku mamy szóste miejsce. Gratuluję gospodarzom, którzy byli zdecydowanie lepszą drużyną w dużym tego słowa znaczeniu. Liczyliśmy na to, że Kamil Adamczewski zdobędzie tu jakieś punkty. Jest to zawodnik z Enea Ekstraligi, a nasi wychowankowie - Wieczorek i Chmiel jeszcze uczą się żużlowego rzemiosła. Dlatego zdecydowaliśmy się skorzystać z wystawienia żużlowca Falubazu jako gościa. Dziękujemy mu za to, że podjął rękawicę i chciał wspomóc nasz klub, jednak niestety się to nie udało. Liczyliśmy na awans do Play-offów. Straciliśmy jednak oczka u siebie z Łodzią i Grudziądzem oraz bonusa z Lokomotivem, co sprawiło, że musimy się martwić o utrzymanie.

Jacek Woźniak (trener Polonii Bydgoszcz) - Dziękuję za walkę drużynie przeciwnej i swoim chłopakom. W końcu na własnym torze w miarę równo pojechał cały zespół. Może trochę słabiej zaprezentował się Bartek Bietracki, ale dwa punkciki dowiózł. W pierwszym biegu jechał na drugiej pozycji, jednak dał się ograć. Po raz kolejny potwierdziło się to, że u siebie jesteśmy zupełnie innym zespołem niż na wyjazdach. Tak się to ułożyło, że na tą chwilę mamy piąte miejsce. Udało się spokojnie zakończyć sezon. W Bydgoszczy jedziemy na przyczepnym torze. Na wyjazdach bywa różnie. Zabrakło nam motywacji i wiary w to, że potrafimy wygrywać także mecze wyjazdowe. Mieliśmy szansę na awans do Play-offów. W Daugavpils przed zawodami spadł deszcz. Mimo wygranych startów, na wyjściu z pierwszego łuku Łotysze nas wyprzedzali. Termin tamtego spotkania nie był korzystny dla Patricka Hougaarda, który nie miał dwóch motocykli i mechanika. Trudno się dziwić, że zdobył w na Łotwie tylko trzy oczka. Do tego doszedł defekt Karola Jóźwika na pewnej trzeciej pozycji. Brak tego bonusa sprawił, że nie udało się zająć miejsca w pierwszej czwórce.

Kacper Woryna (ROW Rybnik) - Mam dobre silniki i mechaników, którzy dokonują dobrych korekt w moim sprzęcie. Pierwsze dwa wyścigi miałem dobre. Później po starcie się gubiłem, lecz starałem się walczyć i zdobyłem parę punktów.

Mateusz Szczepaniak (Polonia Bydgoszcz) - Nie ma u mnie tej równej jazdy. W porównaniu do poprzednich spotkań coś drgnęło, bo prezentowałem się znacznie gorzej. Tym razem było troszkę lepiej, ale jeszcze nie do końca jestem zadowolony ze swojej postawy. Pierwszy bieg był udany, drugi gorszy, później znowu poszło dobrze. W ostatnim swoim wyścigu przegrałem start. Na trasie walczyłem, jednak dostałem szprycę i ciężko było cokolwiek zdziałać. Widać, że jesteśmy dobrze dopasowani do tego obiektu i mamy tutaj przewagę. Poza jednym spotkaniem na Sportowej wszystkie pozostałe były pod nasze dyktando i zdecydowanie wygrywaliśmy. Na pewno to jest duży plus, jeśli drużyna ma taki atut własnego toru.

źródło: informacja własna

Radosław Paradowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!