Krawężnik story czyli weryfikacyjna fikcja

Motocykl na torze

Nie milkną echa odwołania finału Złotego Kasku jaki miał się odbyć 21 kwietnia na torze w Pile. Dla jednych jest to powód do drwin z zawodników, którzy odmówili jazdy, dla innych z kolei temat do snucia teorii spiskowych.

naczelnyZostawmy tę quasi publicystyczną narrację i przejdźmy do konkretów. W poprzednim felietonie zadałem kilka pytań dotyczących weryfikacji pilskiego toru. Prześledźmy zatem dokumentację dotyczącą tej procedury.

Główna Komisja Sportu Żużlowego w swoim komunikacie numer 1/2019 z dnia 25.01.2019 roku poinformowała o przedsezonowej weryfikacji wszystkich torów żużlowych. 

W załączniku do protokołu z weryfikacji pilskiego toru wyszczególniono aż 18 zaleceń do wykonania. To bardzo dużo dlatego skupię się na jednym punkcie, który rozpalił namiętności zawodników i komentatorów czyli dotyczącym wystającego krawężnika.

Otóż ten mankament był znany weryfikatorowi pilskiego toru, który w punkcie 17 wspomnianego załącznika datowanego na dzień 1 kwietnia 2019 roku napisał: Uzupełnić brakującą nawierzchnię toru w celu przykrycia krawężnika znajdującego się pod bandą stałą. Jak na oficjalny dokument przystało zakreślono termin wykonania wszystkich zaleceń: do czasu najbliższych zawodów.

W komunikacie GKSŻ numer 13/2019 z dnia 1 kwietnia 2019 roku napisano: Wydano licencję toru żużlowego: Piła

Co wynika z przytoczonych zapisów?

Zalecenia weryfikatora do wykonania na torze zostały wydane 1 kwietnia i tego samego dnia wydano także licencję pilskiemu torowi. Logicznie rzecz biorąc należy domniemywać, że zalecenia weryfikatora zostały sprawnie w jeden dzień wykonane i nic nie stało na przeszkodzie w wydaniu licencji. Można też założyć, że ewentualnie niewykonane prace nie były aż tak istotne, aby wstrzymywały wydanie licencji. Termin wykonalności wszystkich prac zakreślony w załączniku czyli do czasu najbliższych zawodów też w tym momencie nie budzi wątpliwości, bo przecież jeszcze żadne się nie odbyły choć trudno sobie wyobrazić, aby nie zostały wykonane przed wydaniem licencji.

Najbliższymi zawodami były eliminacje Złotego Kasku, które odbyły się 2 kwietnia czyli… następnego dnia po wydaniu zaleceń oraz licencji. Zalecenia powinny być zatem wykonane do tych właśnie zawodów ale w dokumentacji po nich napisano: Wykonać zalecenia z weryfikacji toru...

Z 18 zaleceń weryfikatora w nakazanym terminie nie wykonano aż 10 w tym nie uzupełniono brakującej nawierzchni toru w celu przykrycia krawężnika znajdującego się pod bandą stałą.

Kolejnymi zawodami był mecz II Rundy 2. Ligi Żużlowej. W dokumentacji po zawodach napisano: Wykonać zalecenia z załącznika nr 2 do protokołu weryfikacji: 17. Na całym obwodzie toru.

Aby dopełnić „krawężnikowego” obrazu po odwołanym Finale Złotego Kasku czyli trzeciej imprezy na pilskim torze w dokumentacji napisano: Nadal nie wykonano zalecenia nr 17 z weryfikacji toru tj. uzupełnić brakującą nawierzchnię toru w celu przykrycia krawężnika znajdującego się pod bandą stałą.

Pytanie jest więc proste: kiedy zalecenie weryfikacyjne miałoby być w tej sytuacji wykonane? Weryfikacyjny termin minął, licencja została wydana, kolejne zawody się odbywają i nic się nie zmienia. W ten sposób można „dojechać” do końca sezonu.

Nie rozumiem prześmiewczego tonu niektórych wypowiedzi kierowanych pod adresem zawodników, którzy zaprotestowali wobec takiemu stanowi rzeczy. Dla nich jest to zagrożenie. Jeżeli problem krawężnika jest błahy nie byłby podniesiony przy weryfikacji toru i powtarzany po każdych zawodach. Rozumiem też, że zawody już się odbywały i nikomu nic się nie stało ale czy trzeba dopiero tragedii, aby ktoś poszedł po rozum do głowy? Porażająca lekkomyślność.

 

Tadeusz Malinowski

Mam zaszczyt kierować najstarszym w polskim Internecie wydawnictwem o żużlu. Zapraszam do naszej redakcji kibiców i pasjonatów żużla.