Odbić się od dna

2014-szymko pMecz pomiędzy Fogo Unią Leszno a Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk, był tak naprawdę spotkaniem do jednej bramki. Trener gdańskiego klubu spodziewał się porażki, która jak twierdzi Piotr Szymko, wiąże się przede wszystkim z trudną sytuacją finansową klubu.


Przejął Pan stanowisko menedżera  gdańskiego klubu praktycznie  w środku sezonu. Czy zostały wprowadzone jakieś radykalne zmiany jeśli chodzi o kierowanie drużyną czy może kontynuuje Pan ideę Stanisława Chomskiego?
Piotr Szymko: Kierowanie klubem zostawiam oczywiście zarządowi i prezesom, ale też biorę udział w tym aby finansowo było jak najlepiej. Dlatego też nie wystawiłem optymalnego składu. Oczywiście z Leonem Madsenem i Fredikiem Lindgrenem ten mecz byłby bardziej wyrównany jednak zdaję sobie sprawę, że o zwycięstwo byłoby niezmiernie trudno. Wręcz graniczyłoby to z cudem. Przyjeżdżając takim składem wydatki kasy będą przynajmniej ze trzy razy mniejsze. Wiele osób nie rozumie tego i zarzuca, że jedzie Cyprian. Przez przypadek, tak naprawdę, wystartował w Zielonej Górze. Potem sprawdził się scenariusz, że było po prostu tanio wystawić taki skład. Nie ukrywajmy, że jedziemy też po to aby uratować klub przed finansami. Nie jechaliśmy juniorami, choć mamy jeszcze Patryka Beśko, który był tu dzisiaj z nami. Podjęliśmy decyzję, że jednak nie pojedzie. Nie ukrywam, iż jest to dla nas trudne bo ktoś może powiedzieć, że wystawiam swoich synów. Stasiu Chomski też na początku wybierał Marcela. Taka była polityka klubu i strategia ówczesnego trenera. Teraz musimy maksymalnie skupić  się na meczu z Gorzowem i pojedziemy na pewno najsilniejszym składem. Później zobaczymy jak sytuacja się ułoży. Musze też śledzić co dzieje się we Wrocławiu. Następnie mamy wyjazd do Częstochowy. Będzie też u nas nie zwykle trudny mecz z Tarnowem. Sytuacja tego klubu jest już właściwie klarowna. Zobaczymy czy będą szukali oszczędności bo jadą tak naprawdę wszystkie mecze powyżej 60. punktów, a wiem że takie rezultaty potrafię mocno obciążyć klubowe kasy.


Czyli na meczach wyjazdowych Wybrzeże Gdańsk zawsze będzie się stawiać w składzie oszczędnościowym?
Piotr Szymko: W sumie to tak jak wspomniałem, został nam mecz u siebie z Gorzowem na który wystawimy najsilniejszy skład. Następnie wyjazd do Częstochowy, gdzie musimy powalczyć. Myślę, że tego planu oszczędnościowego jest koniec tak na prawdę. Zależy jak inne zespoły, które rywalizują z nami w tym dole tabeli, pojadą swoje mecze. I od tego to będzie uzależnione. Jeżeli nadal będzie mała szansa, choćby minimalna, żeby utrzymać się w lidze to będziemy startować w optymalnym, najsilniejszym składzie.

Klub z Wybrzeża nadal wierzy na uniknięcie spadku bezpośredniego, a nawet baraży?
Piotr Szymko: Teraz najbardziej nam zależy, żeby odbić się od dna, żeby nie być tą ostatnia drużyną. W tym sezonie udało nam się wygrać zaledwie dwa mecze. Jeden na początku sezonu z pomocą Stanisława Chomskiego i kilka tygodni temu wygraliśmy u siebie z Wrocławiem, a był to bardzo trudny mecz. Dzięki niemu mamy jakąś nową nadzieję na to, że minimalna szansa na utrzymanie jest. Musimy do tego podchodzić optymistycznie,  a przecież wiadomo; to jest sport i nie da się wszystkiego przewidzieć. Jest o mój klub, moje miasto w którym się wychowywałem więc czuję się zobowiązany do tego, aby pomóc choćby na prośbę pana Zdunka. Tak naprawdę należy wiele rzeczy zmienić bo nie tylko skład jest tutaj ważny. Odszedł prezes klubu, menadżer i jeszcze klika innych osób i teraz tak naprawdę pracujemy na zasadach stowarzyszenia i staramy się to wszystko poskładać do kupy. Mam nadzieję, że to nam się uda.

Źródło: inf. własna

Martyna Wolnik