Czy Friends Arena wyłoni mistrza?

logo-SGPZmagania o najwyższe laury w walce o Indywidualne Mistrzostwo Świata wkraczają w decydującą fazę. Do rozegrania zostały już tylko dwie rundy. W sobotę (27.09) najlepsza szesnastka zawita do szwedzkiego Sztokholmu, gdzie pod dachem Friends Arena, przy dopingu tysięcy szwedzkich fanów czarnego sportu odbędzie się jedenasta runda tegorocznego cyklu.

Sobotnia rywalizacja zapowiada się niezwykle ekscytująco. Szanse na wywalczenie złotego medalu ma wciąż kilku zawodników. Na czele tabeli znajduje się obecnie Amerykanin Greg Hancock. Gdyby nie kontuzja, której „Herbi” doznał przed czterema tygodniami podczas rundy w Gorzowie, dziś mógłby już być niemalże pewien zwycięstwa. Jednak nieobecność podczas poprzedniej rundy w Vojens (przypomnijmy, że to pierwszy raz kiedy Hancock opuścił rundę cyklu GP w całej jego karierze) pozwoliła pozostałym rywalom odrobić nieco punktów. Zarówno drugi w klasyfikacji generalnej ubiegłoroczny Mistrz Świata Tai Woffinden jak i Krzysztof Kasprzak wykorzystali szansę i zbliżyli się do Amerykanina. Obydwaj mogą mocno postarać się o to aby na finiszu rozgrywek wydrzeć „Grinowi” niemal pewne zwycięstwo. Dużo będzie zależało od tego w jakiej formie jest obecnie Greg i czy kontuzja odniesiona cztery tygodnie temu zdołała się już na tyle wyleczyć aby pozwolić mu skutecznie bronić przewagi nad rywalami.

Kontuzja to nie tylko problem Amerykanina. Wciąż panujący Mistrz Świata Tai Woffinden również nie jest w stuprocentowej formie. Aby oszczędzić swoją kontuzjowaną rękę Woffy zrezygnował z czwartkowego (25.09) występu na Wyspach Brytyjskich, gdzie miał walczyć o tytuł Indywidualnego Mistrza Elite League. Tor na Friends Arena w Sztokcholmie nie był zbyt szczęśliwy dla Woffindena rok temu. Jak pamiętamy brał on udział w wypadku, w którym ucierpiał nasz Mistrz Tomasz Gollob. Brytyjczyk zakończył wtedy zmagania z dorobkiem siedmiu punktów na dziesiątej pozycji. Przed rokiem jednak kontuzje trapiące młodego Mistrza nie przeszkodziły mu w zdobyciu tytułu. Czy i w tym roku uda mu się go obronić, może przekonamy się o tym już w sobotę.

Przed swoją życiową szansą staną Krzysztof Kasprzak. Dzielące go od Amerykanina osiem punktów nie jest różnicą, której nie może on odrobić. Zwłaszcza po tym jak w ostatnich turniejach KK prezentuje znakomitą formę. W ostatnich trzech rundach nie schodził on bowiem z podium zajmując pierwsze miejsce na Litwie i dwukrotnie trzecie w Gorzowie i Vojens. Rozpędzony Kasprzak na pewno czuje swoją szanse i będzie starał się również napsuć krwi Hancockowi.

Tuż za naszym reprezentantem ze stratą zaledwie trzech oczek do trzeciego miejsca znajduje się również wciąż leczący kontuzje Niki Pedersen. Duńczyk również ma szanse nie tylko na znalezienie się w pierwszej trójce ale także na walkę o złoto. Niki ma wielką ochotę powiększyć swoją kolekcję złotych krążków Indywidualnych Mistrzostw Świata. Od początku sezonu zapowiadał walkę o swój czwarty tytuł i na pewno zrobi wszystko aby tego dokonać. Również dla Pedersena Friends Arena nie była zbyt przyjazna przed rokiem. Zajął on wtedy dopiero ósme miejsce z dorobkiem zaledwie pięciu punktów.

Poza pierwszą czwórką która będzie walczyła o najwyższe laury, nie można zapominać o kilku pozostałych uczestnikach. Jednym z tych, którzy będą walczyć w Sztokholmie o jak najwyższą ilość punktów na pewno będzie Słoweniec Matej Zagar. Wprawdzie przed tygodniem zagwarantował On sobie udział w przyszłorocznym cyklu wygrywają GP Challenge we włoskim Lonigo, ale na pewno zrobi wszystko aby zająć miejsce w pierwszej ósemce. Obecnie Zagar zajmuje piąte miejsce i jego przewaga nad kolejnymi zawodnikami jest na tyle duża że spokojnie może już myśleć o przyszłorocznych startach.

O zapewnienie sobie bytu w przyszłorocznym cyklu walczyć będzie jeszcze co najmniej sześciu zawodników. Niels Kristian Iversen i Chris Holder będą tymi, którzy najbardziej będą chcieli znaleźć się w pierwszej ósemce. To właśnie Oni mogą pokrzyżować plany zawodnikom goniącym Grega Hancocka.

Przed własną publicznością zapewne zechce jak najlepiej zaprezentować się Fredrik Lindgren, przed którym również stoi szansa na zapewnienie sobie awansu z pierwszej ósemki. Na pewno ma on też na uwadze to, iż w tegorocznym cyklu występuje dzięki łaskawości włodarzy BSI i prawdopodobnie w przyszłym sezonie nie będą oni już tak łaskawi i mogą nie przyznać mu kolejnej dzikiej karty.

Sobotni turniej na pewno przyniesie wiele emocji. Walka o tytuł Mistrza Świata dobiega końca. Czy jednak runda w Sztokholmie wyłoni już tego najlepszego na świecie trudno powiedzieć, a dla kibiców zapewne było by najlepiej, aby tak się nie stało i walka toczyła się do ostatniego turnieju w Toruniu.

Z niecierpliwością zatem czekamy na pierwszy bieg TEGERA Scandinavian FIM Speedway Grand Prix, który przewidziany jest na godz. 19.00. Na relację zapraszamy na naszą stronę.

Lista startowa:

1. Matej Zagar (Słowenia)
2. Michael Jepsen Jensen (Dania)
3. Troy Batchelor (Australia)
4. Krzysztof Kasprzak (Polska)
5. Kenneth Bjerre (Dania)
6. Martin Smolinski (Niemcy)
7. Thomas H. Jonasson (Szwecja)
8. Chris Harris (Wielka Brytania)
9. Greg Hancock (USA)
10. Andreas Jonsson (Szwecja)
11. Jarosław Hampel (Polska)
12. Chris Holder (Australia)
13. Fredrik Lindgren (Szwecja)
14. Nicki Pedersen (Dania)
15. Tai Woffinden (Wielka Brytania)
16. Kim Nilsson (Szwecja)

17. Oliver Berntzon (Szwecja)
18. Jacob Thorssell (Szwecja)

Źródło: speedwaygp.com

Robert Fedorowicz