Bartosz Zmarzlik wygrał Grand Prix Polski we Wrocławiu – 5. eliminację Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu 2026. Polak w finale wyprzedził Brytyjczyka Roberta Lamberta oraz Duńczyka Michaela Jepsena Jensena i głównego rywala w walce o tytuł Brady`ego Kurtza. Biorąc pod uwagę także kwalifikacje, najwięcej punktów w stolicy Dolnego Śląska wywalczył Robert Lambert (21), ponieważ Brytyjczyk był również drugi w wyścigu sprinterskim.
Sobotnie zawody, które odbyły się we Wrocławiu przejdą do historii. Po pierwsze był to 300. turniej od momentu powstania cyklu Grand Prix, a po drugie „cudem” został rozegrany ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne.
O niekorzystnych prognozach pogody na sobotni wieczór dla stolicy Dolnego Śląska było wiadomo już od kilku dni, ale pomimo tego organizatorzy nie rozłożyli plandeki na torze po kwalifikacjach. Skąd my to znamy?! Pytanie retoryczne!
Od ok. godz. 18.20 nad Stadionem Olimpijskim rozszalała się nawałnica. Intensywne opady deszczu, a momentami dosłownie ściana deszczu zalały tor, murawę i parking, w którym utworzyła się warstwa wody o miąższości około 20 cm. Po godzinie opady zelżały i pojawił komunikat, że pierwszy wyścig odbędzie się prawdopodobnie o godz. 19.50. Gdy zbliżała się wyznaczona pora, w parkingu powstało zamieszanie, ponieważ zawodnicy na czele z Bartoszem Zmarzlikiem rozpoczęli intensywne rozmowy z organizatorem cyklu. W międzyczasie opady deszczu ponownie nasiliły się i trwały przez kolejną godzinę. Kilkanaście minut przed godz. 21, jeszcze przy niewielkich opadach, rozpoczęły się prace na torze. Gdy wydawało się, że zawody ruszą o godz. 21.25, okazało się nie ma zasilania przy starcie. Nie działały: maszyna startowa, zegar dwóch minut, żółte światło oraz czerwone światła przerwania wyścigu dookoła toru. Poirytowany całą sytuacją Phil Morris zaczął instruować służby w jaki sposób rozgrywać turniej startując zawodników na chorągiewkę. Po upływie kolejnych 20 minut przywrócono zasilanie przy starcie i zawody rozpoczęły się o godz. 21.45, a zakończyły dwie minuty przed północą.
Niestety, nie było to ciekawe widowisko, zwłaszcza w pierwszych dwóch seriach, ponieważ o sukcesach w większości wyścigów decydował start i odpowiednie rozegranie pierwszego wirażu. Warto wspomnieć, że pierwsze osiem biegów wygrywali tylko zawodnicy w żółtych kaskach.
Po rozegraniu części zasadniczej okazało się, że Brady Kurtz ma na swoim koncie 12 punktów, co dało mu awans do finału, a czterech zawodników: Lebedevs, Lambert, Zmarzlik i Madsen miało po 11 „oczek”. Ostatecznie bezpośredni awans do finału uzyskał także sześciokrotny mistrz świata.
Z piątki Polaków, trzech awansowało do półfinałów. Oprócz Zmarzlika byli to Patryk Dudek i Maciej Janowski. Wychowanek Falubazu zakończył rywalizację przyjeżdżając na drugim miejscu w 21. wyścigu, a zawodnik Sparty był ostatni w drugim półfinale.
Najciekawszym wyścigiem wieczoru był bez wątpienia finał. Wydaje się, że tym razem pole startowe źle wybrał Kurtz, który wystartował w czerwonym kasku. Z kolei Zmarzlik tylko na to czekał i wybrał czwarte pole, z którego założył wszystkich rywali i pomknął do pewne zwycięstwo, na które czekał od roku. Główny rywal Polaka początkowo jechał drugi, ale ostatecznie spadł na czwartą lokatę.
Niestety, Zmarzlik odniósł zwycięstwo w cieniu kontuzji swoich kolegów z toru. Najpierw w 4. odsłonie wieczoru groźny upadek z własnej winy, tuż przed bramą wjazdową do parkingu, zanotował Max Fricke. Na szczęście Australijczykowi nic groźnego się nie stało i mógł kontynuować zawody. Najgorsze, co może spotkać zawodników, miało jednak miejsce w 7. biegu. Na wejściu w pierwszy wiraż Jason Doyle chciał się założyć na Kacpra Worynę. Wychowanek ROW-u nie pozwolił Australijczykowi na taki manewr, wywiózł go na środek toru, po czym wyprostowało zawodnika klubu z Krosna i wjechał w swojego rodaka Jacka Holdera. Zawodnik Stali Gorzów nie miał szans na jakąkolwiek reakcję. Z impetem i wyprostowanym motocyklem uderzył w dmuchaną bandę, ale ułamek sekundy przed zderzeniem z „dmuchawcem” zdążył zeskoczyć z motocykla. Całe zdarzenie wyglądało makabrycznie i zakończyło się dwoma kontuzjami. Młodszy z braki Holderów złamał lewą rękę, a Doyle sam udał się do parku maszyn, gdzie źle się poczuł. Po chwili założono mu kołnierz ortopedyczny i również przetransportowano do szpitala.
Wyniki:
1. Bartosz Zmarzlik (Polska) 11+3 (2,3,1,2,3) 20 pkt. GP
2. Robert Lambert (Wielka Brytania) 11+3+2 (2,2,1,3,3) 18 pkt. + 3 pkt. za kwalifikacje
3. Michael Jepsen Jensen (Dania) 9+3+1 (1,1,1,3,3) 16 pkt.
4. Brady Kurtz (Australia) 12+0 (1,3,2,3,3) 14 pkt.
5. Anders Thomsen (Dania) 11+2 (1,3,3,2,2) 12 pkt.
6. Patryk Dudek (Polska) 8+2 (3,0,2,1,2) 11 pkt.
7. Leon Madsen (Dania) 11+1 (3,1,3,2,2) 10 pkt.
8. Jan Kvech (Czechy) 9+1 (2,1,2,3,1) 9 pkt.
9. Andzejs Lebedevs (Łotwa) 11+0 (3,2,3,1,2) 8 pkt. + 1 pkt.
10. Maciej Janowski (Polska) 6+0 (3,d3,2,0,1) 7 pkt. + 4 pkt.
11. Max Fricke (Australia) 6 (u3/w,2,3,1,0) 6 pkt. + 2 pkt.
12. Kacper Woryna (Polska) 5 (0,2,0,2,1) 5 pkt.
13. Nazar Parnitskyi (Ukraina) 3 (0,3,0,0,0) 4 pkt.
14. Dominik Kubera (Polska) 3 (1,0,0,1,1) 3 pkt.
15. Jason Doyle (Australia) 2 (2,u/-,-,-,-) 2 pkt.
16. Marcel Kowolik (Polska) 2 (1,1,0,0) 1 pkt.
17. Nikodem Mikołajczyk (Polska) 0 (0,0,0,0) 0 pkt.
18. Jack Holder (Australia) 0 (0,u/-,-,-,-) 0 pkt.
Bieg po biegu:
1. Lebedevs, Kvech, Jepsen Jensen, Parnitskyi
2. Dudek, Lambert, Kurtz, Holder
3. Madsen, Zmarzlik, Kubera, Woryna
4. Janowski, Doyle, Thomsen, Fricke (u3/w)
5. Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Janowski (d3)
6. Kurtz, Fricke, Kvech, Kubera
7. Parnitskyi, Woryna, Kowolik, Mikołajczyk, Holder (u/-), Doyle (u/-)
8. Thomsen, Lebedevs, Madsen, Dudek
9. Thomsen, Kurtz, Jepsen Jensen, Woryna
10. Madsen, Kvech, Lambert, Mikołajczyk
11. Fricke, Dudek, Zmarzlik, Parnitskyi
12. Lebedevs, Janowski, Kowolik, Kubera
13. Jepsen Jensen, Madsen, Fricke, Mikołajczyk
14. Kvech, Woryna, Dudek, Janowski
15. Lambert, Thomsen, Kubera, Parnitskyi
16. Kurtz, Zmarzlik, Lebedevs, Kowolik
17. Jepsen Jensen, Dudek, Kubera, Mikołajczyk
18. Zmarzlik, Thomsen, Kvech, Kowolik
19. Kurtz, Madsen, Janowski, Parnitskyi
20. Lambert, Lebedevs, Woryna, Fricke
Półfinał 1
21. Lambert, Dudek, Kvech, Lebedevs
Półfinał 2
22. Jepsen Jensen, Thomsen, Madsen, Janowski
Finał
23. Zmarzlik, Lambert, Jepsen Jensen, Kurtz
Sędziował: Craig Ackroyd (Wielka Brytania)
Czasów na stadionie nie podawano






