
W meczu XV rundy PGE Ekstraligi, będącej równocześnie pierwszym spotkaniem fazy play-down, Stelmet Falubaz Zielona Góra wygrał na własnym torze z Gezet Stalą Gorzów 48:42. Zielonogórzanie mają tym samym sześć punktów zaliczki przed rewanżem, ale głównie dzięki pomocy arbitra Michała Sasienia, który starał się być „dziewiątym” zawodnikiem Falubazu.
Kibice zgromadzeni w niedzielny wieczór na zielonogórskim stadionie byli świadkami niezwykle zaciętego, wyrównanego i emocjonującego pojedynku derbowego. Pomimo tego, że derby rządzą się swoimi prawami, więcej szans dawano gospodarzom, ponieważ Stal musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Jacka Holdera, za którego goście nie mogli już stosować zastępstwa zawodnika. W gorzowskiej drużynie za Australijczyka wystąpił nowy nabytek Stali Charles Wright.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla gości, którzy po dwóch gonitwach objęli sześciopunktowe prowadzenie 9:3. Na trybunach miejscowi kibice zaczęli w tym momencie skandować: „Co to jest? Co to jest?”
Kolejna faza rywalizacji należała do miejscowych. „Myszy” podwójnie wygrały biegi 3., 5. i 8., odrobiły straty i wyszły na sześciopunktowe prowadzenie 27:21. Riposta Gorzowian była jednak natychmiastowa. Zwycięstwa 4:2 i 5:1 w wyścigach 9. i 10. sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis 30:30. .
Czwarta seria wyścigów to kolejna wymiana ciosów. Na dwa zwycięstwa Falubazu 4:2, Stal odpowiedziała podwójną wiktorią w 13. odsłonie wieczoru i przed biegami nominowanymi ponownie był remis 39:39.
Gdy wszyscy czekali na dwa ostatnie rozstrzygnięcia, niespodziewanie na trybunie głównej pod wieżyczką doszło do „burd” wywołanych przez miejscowych kibiców. Musiała interweniować policja. Przerwa w zawodach trwała kilkanaście minut i niewiele brakowało do ogłoszenia walkoweru na korzyść przyjezdnych, ponieważ była to już trzecia przerwa wywołana w niedzielny wieczór przez miłośników Falubazu.
Zatem rezultat nierozstrzygnięty utrzymał się do biegów nominowanych. W pierwszym z nich zawodnicy jechali na remis, ale ostatni w stawce Adam Bednar zanotował upadek i został wykluczony przez sędziego. W powtórce ponownie wystrzelił ze startu Mathias Pollestad, ale obaj zawodnicy z Zielonej Góry wyprzedzili Norwega na dystansie i gospodarze objęli czteropunktowe prowadzenie. Z kolei decydującą gonitwę wygrał Madsen przed Thomsenem, Lebedevsem oraz Przedpełskim i Zielonogórzanie ostatecznie wygrali różnicą sześciu punktów.
Miejscowi zawodnicy zapisali na swoich kontach dziesięć indywidualnych zwycięstw i osiem zer, a Stalowcy pięć trójek i siedem zer.
W drużynie gości znakomite zawody odjechał Czech Adam Bednar (12+1 pkt. w 6 startach), a z bardzo dobrej strony pokazał się też Oskar Paluch (9+2). Większych zdobyczy punktowych oczekiwano od Andersa Thomsena (10+1) i Pawła Przedpełskiego (6), natomiast zawiódł Mathias Pollestad (2+1 (4)).
Z kolei w ekipie gospodarzy liderem był Leon Madsen (13). Na podobnym poziomie pojechało trzech zawodników: Andzejs Lebedevs (9+2), Dominik Kubera (9+1) i Przemysław Pawlicki (9+1), wszyscy w pięciu występach. Dwa przebłyski miał też Oskar Hurysz (6 (4)).
Na zakończenie warto wspomnieć o „wyczynach” sędziego Michała Sasienia. Dla niezorientowanych warto przypomnieć, że to ta sama osoba, która „pała szczególną miłością” do Stali Gorzów i była autorem obustronnego walkoweru w meczu Stal Gorzów – GKM Grudziądz w 2024 roku. Takie „numery” jakie odstawiał arbiter w niedzielnym spotkaniu nie licują z powagą PGE Ekstraligi, a tym bardziej nie powinny mieć miejsca w meczach o tak wielką stawkę jaką jest utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Przez decyzje wspomnianego arbitra goście zostali bardzo mocno skrzywdzeni, ale tego nie można już naprawić poprzez weryfikację wyniku.
W 5. wyścigu wygranym przez Falubaz 5:1, pan Sasień nie zauważył czołgającego się pod taśmą Przemysława Pawlickiego, a wychowanek Unii Leszno miał już ostrzeżenie na swoim koncie. Z kolei w 10. biegu, po wygranym starcie przez obu zawodników Stali, sędzia nie wiadomo dlaczego zapalił czerwone światła i wykluczył niewinnego w tej sytuacji Pawlickiego.
Z kolei tego, co wydarzyło się w 6. gonitwie nie pamiętają najstarsi sympatycy speedwaya. Gorzowianie jechali przez 2,5 okrążenia na 5:1 i nagle zobaczyli czerwone, pulsujące światła. Okazało się, że powodem do przerwania wyścigu dla sędziego była odklejona reklama z dmuchanej bandy na pierwszym wirażu. Problem jednak w tym, że jedno okrążenie wcześniej ta reklama nie przeszkadzała jadącym zawodnikom, a zabrakło pół „kółka” do zaliczenia wyników rywalizacji. Gdzie zatem były zasady fair play i duch sportu? W powtórce wygrał Andzejs Lebedevs i zamiast 1:5 było 3:3.
Po tym „koncercie za pulpitem” należy mieć nadzieję, że pan Sasień zostanie przykładnie ukarany i długo nie zasiądzie za sędziowską konsolą.
Stelmet Falubaz Zielona Góra 48:
9. Leon Madsen 13 (2,3,2,3,3)
10. Mitchell McDiarmid 0 (0,0,-,-)
11. Dominik Kubera 9+1 (0,3,1,3,2*)
12. Przemysław Pawlicki 9+1 (3,2*,w,1,3)
13. Andzejs Lebedevs 9+2 (2*,3,2*,1,1)
14. Oskar Hurysz 6 (0,3,3,0)
15. Damian Ratajczak 2 (1,0,0,1)
16. Villads Pedersen NS
Gezet Stal Gorzów 42:
1. Paweł Przedpełski 6 (3,2,1,0,0)
2. Oskar Chatłas NS (-,-,-,-,-)
3. Charles Wright 2 (1,1,0,-)
4. Igor Kordun 1+1 (1*,0,-,-,-)
5. Anders Thomsen 10+1 (1,1*,3,3,2)
6. Oskar Paluch 9+2 (2*,2,1,2*,2)
7. Adam Bednar 12+1 (3,2,3,2,2*,u4/w)
8. Mathias Pollestad 2+1 (0,1*,0,1)
Bieg po biegu:
1. (63,42) Przedpełski, Madsen, Wright, Kubera 2:4
2. (63,25) Bednar, Paluch, Ratajczak, Hurysz 1:5 (3:9)
3. (63,42) Pawlicki, Lebedevs, Thomsen, Pollestad 5:1 (8:10)
4. (64,75) Hurysz, Paluch, Kordun, McDiarmid 3:3 (11:13)
5. (63,92) Kubera, Pawlicki, Wright, Kordun 5:1 (16:14)
6. (63,84) Lebedevs, Przedpełski, Pollestad, Ratajczak 3:3 (19:17)
7. (63,76) Madsen, Bednar, Thomsen, McDiarmid 3:3 (22:20)
8. (64,15) Hurysz, Lebedevs, Paluch, Wright 5:1 (27:21)
9. (63,64) Bednar, Madsen, Przedpełski, Ratajczak 2:4 (29:25)
10. (64,15) Thomsen, Paluch, Kubera, Pawlicki (w) 1:5 (30:30)
11. (63,83) Madsen, Paluch, Pawlicki, Przedpełski 4:2 (34:32)
12. (64,19) Kubera, Bednar, Ratajczak, Pollestad 4:2 (38:34)
13. (63,69) Thomsen, Bednar, Lebedevs, Hurysz 1:5 (39:39)
14. (63,94) Pawlicki, Kubera, Pollestad, Bednar (u4/w) 5:1 (44:40)
15. (63,79) Madsen, Thomsen, Lebedevs, Przedpełski 4:2 (48:42)
NCD uzyskał Adam Bednar w 2. wyścigu - 63,25 s.
Sędziował: Michał Sasień
Komisarz toru: Krzysztof Guz
Przewodniczący jury: Artur Kuśmierz
Komisarz techniczny: Adam Giernalczyk
Wylosowano I zestaw pól startowych






