Doskonały wynik powyżej możliwości – wspomnienie sezonu 2024 w wykonaniu #OrzechowaOsada PSŻ Poznań (cz. 1)

PoznanW 2023 roku drużyna PSŻ-u Poznań spadła z 1. Ligi Żużlowej, jednak po pewnym czasie okazało się, że poznaniacy nadal będą mogli startować na drugim poziomie rozgrywkowym. Było to możliwe dzięki zmianom regulaminowym sprawiającym, że Trans MF Landshut Devils, mimo sportowego utrzymania, zostało zdegradowane na najniższy szczebel rozgrywkowy w naszym kraju.



W takich okolicznościach poznańscy działacze zbudowali skład na 2024 rok na miarę swoich możliwości finansowych, kontraktując zawodników dostępnych wówczas na rynku transferowym. W opinii wielu ekspertów i kibiców skład PSŻ-u nie gwarantował sukcesów i teoretycznie był jednym z najsłabszych w Metalkas 2. Ekstralidze. Tymczasem drużyna z Poznania okazała się „czarnym koniem” rozgrywek, pewnie utrzymała się w lidze, a w fazie play off dotarła do półfinałów.

„Skorpiony” zainaugurowały rozgrywki w sobotę 13 kwietnia meczem na swoim torze z Innpro ROW Rybnik i przegrały 42:48. Kibice zebrani w sobotnie popołudnie w poznańskim Lasku Golęcińskim byli świadkami niezwykle zaciętego pojedynku, który można podzielić na trzy fazy: I – wyścigi od 1. do 5.; II – biegi od 6. do 10. i III – ostatnie pięć odsłon. W pierwszej z nich goście uzyskali ośmiopunktowe prowadzenie, w drugiej miejscowi odrobili straty doprowadzając do remisów 27:27 oraz 30:30 i ostatnie pięć biegów, które rozstrzygnęły losy rywalizacji. Decydującymi były gonitwy 11. i 15. wygrane podwójnie przez „Rekiny”. Wśród gospodarzy najskuteczniejsi byli: Ryan Douglas (10), jeżdżący na początku sezonu w Poznaniu Michael Jepsen Jensen (9+1) oraz Oleksandr Loktayev (9). Po raz pierwszy w najnowszej historii sportu żużlowego w Poznaniu, nad torem w Lasku Golęcińskim rozbłysło sztuczne oświetlenie, pomimo rozgrywania meczu o wczesnej porze. Było to tymczasowe rozwiązanie polegające na rozstawieniu dwudziestu masztów oświetleniowych wokół toru na mobilnych podstawach.

Kolejny mecz w Łodzi został przełożony, dlatego w sobotę 27 kwietnia „Skorpiony” drugi raz z rzędu zaprezentowały się przed własną publicznością i po raz kolejny nie zainkasowały kompletu punktów, a ich rywalem było Energa Wybrzeże Gdańsk. Kibice zebrani na Golęcinie ponownie byli świadkami niezwykle zaciętego pojedynku, który ostatecznie zakończył się podziałem punktów 45:45. Przed spotkaniem gospodarze byli pewni swego i liczyli na wyraźne zwycięstwo, a po zakończeniu rywalizacji musieli „przełknąć gorzką pigułkę”. Zanim zawodnicy stanęli pod taśmą startową, żółto-czarni dokonali jednej korekty w składzie. Michaela Jepsena Jensena zastąpił Matias Nielsen, który dość korzystnie zaprezentował się na torze i wygrał dwa biegi. Trener „Skorpionów” Adam Skórnicki zapytany przed meczem o nieobecność Jepsena Jensena stwierdził: „Duńczyk jest indywidualistą, wie dlaczego dzisiaj nie jedzie i musi przemyśleć pewne sprawy.” Pojedynek można było podzielić na dwie fazy: I – wyścigi od 1. do 8., kiedy miejscowi wypracowali ośmiopunktową przewagę i odnieśli siedem indywidulanych zwycięstw oraz II – biegi od 9. do 15., w trakcie których gdańszczanie odrobili straty, doprowadzili do remisu i odnieśli komplet siedmiu indywidualnych zwycięstw. Wśród gospodarzy najskuteczniejsi byli: Ryan Douglas (10), Matias Nielsen (9+1) oraz Oleksandr Loktayev (8+1).

Trzy dni później poznaniacy pojechali na zaległy mecz do Łodzi i niespodziewanie wygrali 48:41. To był bardzo ważny pojedynek dla obu zespołów w kontekście walki o utrzymanie na drugim poziomie rozgrywkowym. Spotkanie było klasycznym przykładem, jak miejscowa drużyna może przystąpić do rywalizacji nieprzygotowana. Niebiesko-biali nie byli spasowani z torem, tracili pozycje wywalczone po starcie oraz mieli problemy z motocyklami, a na domiar złego stracili w 7. wyścigu Daniela Kaczmarka, który zanotował niebezpieczny wypadek. Pojedynek można było podzielić na trzy fazy: I – wyścigi od 1. do 5., kiedy gospodarze pechowo przegrali bieg juniorów, a po kolejnej odsłonie przegrywali już różnicą dziewięciu punktów, II – biegi od 6. do 12., w których łodzianie wygrali podwójnie trzy gonitwy, odrobili 12 „oczek” i objęli prowadzenie oraz III – ostatnie trzy wyścigi, kiedy goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Gości do sukcesu poprowadziła dwójka liderów: Ryan Douglas (11+1) i Oleksandr Loktayev (11). Cenne punkty wywalczyli także Szymon Szlauderbach (8+1) i doskonale znany w Łodzi Mateusz Dul (7+2). Żółto-czarni wygrali także rywalizację na pozycjach juniorskich 7+1 do 3+2.

10 maja „Skorpiony” pojechały do dalekiego Krosna i był to jedyny pojedynek drużyny z Poznania rozegrany w tym miesiącu. Żółto-czarni nie mieli nic do powiedzenia w tym spotkaniu. Wilki okazały się zdecydowanie lepsze i wygrały 55:35. Najskuteczniejsi w drużynie ze stolicy Wielkopolski byli Ryan Douglas (14), Matias Nielsen (8) i Oleksandr Loktayev (6+1), wszyscy w sześciu startach.

Drugi weekend czerwca sympatycy „Skorpionów” zapamiętają na długo. W piątek 7 czerwca drużyna ze stolicy Wielkopolski gościła na swoim torze jednego z pretendentów do awansu Abramczyk Polonię Bydgoszcz. Kibice, którzy przybyli w tym dniu na poznański Golęcin przecierali oczy ze zdumienia, ponieważ w zaległym meczu V rundy byli świadkami bardzo zaciętego i emocjonującego spotkania zakończonego happy endem dla gospodarzy. PSŻ pokonało faworyzowanych gości 48:42. Przyjezdni prowadzili tylko na początku rywalizacji, po zwycięstwie 4:2 w inauguracyjnej odsłonie dnia. Po remisie w biegu juniorów nadal na prowadzeniu byli goście, ale w dalszej części meczu „Skorpiony” coraz częściej dochodziły do głosu. Poznaniacy najpierw doprowadzili do remisu, a po 6. gonitwie objęli dwupunktowe prowadzenie, które po 9. wyścigu wzrosło do 8 „oczek”. W ostatniej fazie pojedynku żółto-czarni kontrolowali przebieg wydarzeń na torze i odnieśli sensacyjne, ale zasłużone zwycięstwo. „Gryfy” mogły mówić o dużym pechu, ponieważ w 6. odsłonie dnia niebezpieczny upadek zaliczył jadący na trzeciej pozycji Kai Huckenbeck, po czym kierownictwo zespołu gości podjęło decyzję o odsunięciu Niemca od dalszych startów. Gospodarze byli drużyną bardziej wyrównaną z jednym słabym ogniwem. Najlepszym zawodnikiem na torze był lider PSŻ-u Ryan Douglas, który wywalczył 14 punktów i ustanowił najlepszy czas dnia. Na przeciwnym biegunie znalazł się Mateusz Dul, który nie zdobył żadnego „oczka” i zaliczył najsłabszy występ w żółto-czarnych barwach.

Dwa dni później do stolicy Wielkopolski przyjechała ekipa Texom Stali Rzeszów i gospodarze liczyli na pewne zwycięstwo. Tymczasem obserwatorzy tego spotkania byli zdumieni, ponieważ mecz był bardzo wyrównany i ostatecznie było to najtrudniej wywalczone zwycięstwo przez „Skorpiony” w minionym sezonie. Pierwszy wyścig podwójnie wygrali goście, ale żółto-czarni szybko odrobili straty i objęli sześciopunktowe prowadzenie, które utrzymywali do 10. biegu. Później jednak nastąpiły nieoczekiwane zwroty akcji. 10. odsłonę dnia goście wygrali 5:0 w wyniku wykluczeń Oleksandra Loktayeva i Mateusza Dula, a w przedostatnim wyścigu „Żurawie” odnieśli podwójne zwycięstwo i objęli prowadzenie w meczu 42:41. O końcowym rezultacie zadecydowała więc ostatnia gonitwa, którą gospodarze wygrali jednak 4:2 i całe spotkanie 45:44. Najskuteczniejszymi zawodnikami w ekipie miejscowych byli Ryan Douglas (14) i Oleksandr Loktayev (9+1), obaj w pięciu startach.

O kolejnych etapach walki „Skorpionów” w Metalkas 2. Ekstralidze, już wkrótce w drugiej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.

c.d.n.

 

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!