W 2023 roku drużyna PSŻ-u Poznań spadła z 1. Ligi Żużlowej, jednak po pewnym czasie okazało się, że poznaniacy nadal będą mogli startować na drugim poziomie rozgrywkowym. Było to możliwe dzięki zmianom regulaminowym sprawiającym, że Trans MF Landshut Devils, mimo sportowego utrzymania, zostało zdegradowane na najniższy szczebel rozgrywkowy w naszym kraju. W takich okolicznościach poznańscy działacze zbudowali skład na 2024 rok na miarę swoich możliwości finansowych, kontraktując zawodników dostępnych wówczas na rynku transferowym. W opinii wielu ekspertów i kibiców skład PSŻ-u nie gwarantował sukcesów i teoretycznie był jednym z najsłabszych w Metalkas 2. Ekstralidze. Tymczasem drużyna z Poznania okazała się „czarnym koniem” rozgrywek, pewnie utrzymała się w lidze, a w fazie play off dotarła do półfinałów.
Sześć dni po klęsce w Bydgoszczy, w sobotę 27 lipca „Skorpiony” pojechały na rewanż do dalekiego Rzeszowa. Większość ekspertów nie dawała szans poznaniakom, tymczasem końcowy rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania największych optymistów. Gospodarze po prostu „błądzili” na swoim torze, co skrzętnie wykorzystali przyjezdni. Żółto-czarni wygrali podwójnie wyścig otwarcia, ale „Żurawie” odrobiły straty i po 5. odsłonie objęły prowadzenie 16:14. To jednak wszystko na co było stać miejscowych tego dnia. Później na torze niepodzielnie rządzili goście z Wielkopolski, którzy na zakończenie rywalizacji wygrali podwójnie trzy ostatnie gonitwy i ostatecznie cały mecz aż 54:36. W ekipie gości bezbłędny był Oleksandr Loktayev, który wywalczył komplet punktów w pięciu wyścigach. Ukraińca dzielnie wspierali: Ryan Douglas (11+3), Matias Nielsen (11+2) oraz Szymon Szlauderbach (10+1), wszyscy w pięciu startach. Należy podkreślić, że zawodnicy PSŻ-u odnieśli w spotkaniu wyjazdowym aż 11 indywidualnych zwycięstw.
Tydzień później, w niedzielę 4 sierpnia poznaniacy gościli na Golęcinie lidera Metalkas 2. Ekstraligi i jednego z głównych faworytów do awansu Arged Malesę Ostrów Wlkp. Ostatni mecz rundy zasadniczej nie był już tak udany dla poznaniaków, którzy musieli uznać wyższość gości i przegrali 40:50. Co prawda „Skorpiony” udanie rozpoczęły rywalizację i po dwóch podwójnych zwycięstwach w 1. i w 3. wyścigu objęły prowadzenie 13:5. Jednak później do głosu zaczęli dochodzić ostrowianie, którzy szybko odrobili straty i doprowadzili do remisu, a następnie objęli prowadzenie i kontrolując przebieg wydarzeń na torze stopniowo powiększali przewagę. W spotkaniu derbowym liderzy gospodarzy nie byli już tak skuteczni jak kilka dni wcześniej w Rzeszowie. Najwięcej punktów dla „Skorpionów” wywalczył Matias Nielsen (12) w sześciu startach. Ryan Douglas tym razem zdobył 8 „oczek” i 1 bonus, a Szymon Szlauderbach (7+2) i Oleksandr Loktayev (7). Ostatnia trójka pięciokrotnie pojawiła się na torze.
W niedzielę 18 sierpnia „Skorpiony” rozpoczęły rywalizację w fazie play off i gościły na Golęcinie innego pretendenta do awansu Abramczyk Polonię Bydgoszcz. Kibice, którzy przybyli na poznański stadion przecierali oczy ze zdumienia, ponieważ goście byli tłem dla znakomicie dysponowanych gospodarzy. Poznaniacy po raz drugi w sezonie pokonali bydgoszczan na własnym torze, ale znacznie wyżej niż w rundzie zasadniczej, bo tym razem różnicą aż piętnastu punktów 52:37. „Skorpiony” objęły czteropunktowe prowadzenie (11:7) po 3. odsłonie dnia i później kontrolując przebieg wydarzeń na torze już tylko powiększały przewagę. Żółto-czarni odnieśli jedenaście indywidualnych zwycięstw, a „Gryfy” nie wygrały zespołowo żadnego wyścigu. Do tak spektakularnego sukcesu poprowadziła miejscowych dwójka liderów: Ryan Douglas i Oleksandr Loktayev, obaj po 13+1 pkt. w pięciu startach. Okazałe zwycięstwo było doskonałą zaliczką przed spotkaniem rewanżowym w Bydgoszczy.
Doszło do niego tydzień później i zakończyło się sensacyjnym rozstrzygnięciem. Bydgoszczanie wygrali na swoim torze, ale tylko 51:38 i nie odrobili strat z pierwszego pojedynku. Ostatecznie jednak obie drużyny awansowały do półfinałów, ponieważ miejscowi mieli najlepszy bilans spośród trzech przegranych i awansowali do kolejnej rundy jako lucky loser. Mecz w Bydgoszczy gospodarze rozpoczęli w imponującym stylu, ponieważ już po pierwszej serii odrobili straty z Poznania i prowadzili 19:4, a po 6. wyścigu zwiększyli prowadzenie do siedemnastu „oczek” (26:9). Gościom wystarczyły jednak skuteczne zmiany, dwie podwójne wygrane oraz jedna 4:2, by po 13. gonitwie zmniejszyć straty do trzynastu punktów (45:32). Ostatnie dwa wyścigu już nic nie zmieniły, ponieważ zakończyły się indywidualnymi sukcesami liderów „Skorpionów” Matiasa Nielsena i Oleksandra Loktayeva, a w całym spotkaniu goście wywalczyli tylko siedem „trójek”. Poznaniaków do sukcesu poprowadziła trójka najlepszych zawodników: Oleksandr Loktayev (11+1), Matias Nielsen (10+1) i Ryan Douglas (9), wszyscy w sześciu startach.
Wysokie zwycięstwo z Abramczyk Polonią Bydgoszcz w pierwszej rundzie play off na Golęcinie było ostatnim sukcesem „Skorpionów” w 2024 roku. W kolejnym etapie rozgrywek rywalem żółto-czarnych w półfinale Metalkas 2. Ekstraligi był Innpro ROW Rybnik i oba spotkania były bardzo zacięte, ale dwukrotnie z happy endem dla „Rekinów”. W ostatnią sobotę sierpnia w Poznaniu początek rywalizacji był remisowy i po dwóch odsłonach na tablicy wyników widniał rezultat 6:6. W inauguracyjnym wyścigu koszmarny błąd popełnił jednak sędzia Michał Sasień znany zwłaszcza ze słynnego, gorzowskiego skandalu zakończonego obustronnym walkowerem. Na podwójnym prowadzeniu jechali goście, ale drugiej pozycji zaciekle bronił Grzegorz Walasek. Na wyjściu z drugiego łuku w tył jadącego niego szerzej wychowanka Falubazu Zielonej Góry wjechał Matias Nielsen i spowodował upadek zawodnika w białym kasku. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, winnym upadku Walaska arbiter uznał jego samego. Poznaniacy objęli prowadzenie 10:8 po 3. biegu wygranym 4:2, ale było to pierwsze i ostatnie prowadzenie „Skorpionów” w tym spotkaniu. Później inicjatywę przejęli rybniczanie, którzy najpierw doprowadzili do remisu, a po 9. gonitwie prowadzili już różnicą ośmiu „oczek” 31:23. Żółto-czarni odrobili sześć punktów w odsłonach 10. i 11., ale to wszystko na co było stać miejscowych tego dnia. O zwycięstwie przyjezdnych zadecydowały wyścigi nominowane, 14. wygrany 4:2 i ostatni zremisowany. Ostatecznie PSŻ uległ gościom z Górnego Śląska 43:47. Wśród gospodarzy najskuteczniejsi byli: Oleksandr Loktayev (13+1) i Ryan Douglas (10), obaj w pięciu startach.
Tydzień później, w pierwszą sobotę września mecz w Rybniku miał sensacyjny przebieg i był jeszcze bardziej zacięty niż w stolicy Wielkopolski. Gospodarze podwójnie wygrali 1. wyścig, ale następnie go głosu zaczęli dochodzić przyjezdni, którzy po 6. odsłonie dnia doprowadzili do remisu, a po 10. gonitwie prowadzili już sześcioma punktami (33:27). Taka różnica punktowa w końcowym rozrachunku dawała gościom awans do finału rozgrywek, ale gospodarze ostro zabrali się za odrabianie strat i po kolejnych dwóch odsłonach wyrównali stan rywalizacji. Ostatnie trzy biegi zakończyły się wynikami 4:2, ale 13. wyścig wygrali żółto-czarni i objęli prowadzenie (40:38), a w ostatnich dwóch gonitwach szalę zwycięstwa przechyliły na swoją stronę „Rekiny” wygrywając ostatecznie całe spotkanie 46:44. Najjaśniejszymi punktami przyjezdnych była trójka liderów: Oleksandr Loktayev (13), Szymon Szlauderbach (11+2) i Matias Nielsen (10), wszyscy w sześciu startach. Tym razem nie wystąpił kontuzjowany Ryan Douglas, za którego stosowane było zastępstwo zawodnika.
W sezonie 2024 #OrzechowaOsada PSŻ Poznań było „czarnym koniem” rozgrywek, pewnie utrzymało się w lidze, a w fazie play off dotarło do półfinałów. W całym sezonie poznaniacy rozegrali osiemnaście spotkań, z czego osiem wygrali, dziewięć przegrali i jeden mecz zakończył się remisem.






