W 2023 roku drużyna PSŻ-u Poznań spadła z 1. Ligi Żużlowej, jednak po pewnym czasie okazało się, że poznaniacy nadal będą mogli startować na drugim poziomie rozgrywkowym. Było to możliwe dzięki zmianom regulaminowym sprawiającym, że Trans MF Landshut Devils, mimo sportowego utrzymania, zostało zdegradowane na najniższy szczebel rozgrywkowy w naszym kraju. W takich okolicznościach poznańscy działacze zbudowali skład na 2024 rok na miarę swoich możliwości finansowych, kontraktując zawodników dostępnych wówczas na rynku transferowym. W opinii wielu ekspertów i kibiców skład PSŻ-u nie gwarantował sukcesów i teoretycznie był jednym z najsłabszych w Metalkas 2. Ekstralidze. Tymczasem drużyna z Poznania okazała się „czarnym koniem” rozgrywek, pewnie utrzymała się w lidze, a w fazie play off dotarła do półfinałów.
Sześć dni po dreszczowcu z Texom Stalą Rzeszów, 15 czerwca „Skorpiony” pojechały na Górny Śląsk, na rewanż do Rybnika. Goście nie mieli żadnych argumentów w tym spotkaniu i gładko przegrali 52:38. Wśród przyjezdnych niespodziewanie liderem był Szymon Szlauderbach, który wywalczył 10 punktów i 1 bonus w sześciu startach. Wychowanka Unii Leszno dzielnie wspierali Matias Nielsen (9+2 pkt. w sześciu startach) oraz Ryan Douglas (9 „oczek” w 5 wyścigach).
Tydzień po meczu w Rybniku poznaniacy udali się na zaległy, derbowy pojedynek do Ostrowa Wlkp. i sprawili jedną z największych sensacji minionego sezonu. Ostrowianie ani razu nie byli w stanie objąć prowadzania, jedynie trzykrotnie na tablicy wyników pojawiał się rezultat remisowy. Żółto-czarni przez większość spotkania kontrolowali przebieg wydarzeń na torze i zasłużenie wygrali 47:43. Wśród gości najskuteczniejsi byli: Matias Nielsen (11), Ryan Douglas (10+2), oraz Oleksandr Loktayev (9), wszyscy w pięciu startach.
W piątek 28 czerwca „Skorpiony” gościły na Golęcinie H. Skrzydlewska Orła Łódź. Łodzianie przez większość sezonu borykali się z różnymi problemami i w Poznaniu nie nawiązali wyrównanej walki. Gospodarze po 2. wyścigu objęli czteropunktowe prowadzenie i później już tylko kontrowali przebieg wydarzeń na torze oraz powiększali przewagę ostatecznie wygrywając 51:39. Do kolejnego sukcesu żółto-czarnych poprowadziła trójka liderów: Ryan Douglas (13), Oleksandr Loktayev (12+2) oraz Matias Nielsen (8+2), wszyscy w pięciu startach.
Dzień po meczu z Orłem, drużyna z Poznania udała się nad Bałtyk i odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu pewnie wygrywając w Gdańsku z miejscowym Energa Wybrzeżem Gdańsk. Należy jednak pamiętać, że gospodarze wystąpili mocno osłabieni, ponieważ sześć dni wcześniej stracili jednego ze swoich liderów Nicolai Klindta, który w spotkaniu z Arged Malesą Ostrów Wlkp. uczestniczył w groźnym wypadku. W Nicolai Klindta z dużym impetem uderzył Bartosz Głogowski, a skutki tego zdarzenia okazały się bardzo poważne. U Duńczyka stwierdzono złamanie przedramienia oraz pęknięcie kręgu szyjnego C5. Bez swojego podstawowego zawodnika gdańszczanie nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z ekipą z Wielkopolski i ostatecznie przegrali 41:49. Poznaniacy po dwóch wyścigach prowadzili 9:3 i później już tylko kontrolowali przebieg wydarzeń na torze. Wśród przyjezdnych najskuteczniejsi byli: Ryan Douglas, Oleksandr Loktayev i Kacper Grzelak (wszyscy po 10+1) oraz Matias Nielsen (8+3). Tylko junior PSŻ-u pojawił się na torze cztery razy, a pozostali stanęli pod taśmą pięciokrotnie.
W pierwszą sobotę lipca „Skorpiony” podejmowały na Golęcinie Cellfast Wilki Krosno, a losy rywalizacji rozstrzygnęły się dopiero w ostatnim wyścigu. Obie drużyny przystąpiły do rywalizacji osłabione brakiem podstawowych zawodników. W ekipie gości zabrakło kontuzjowanego od dłuższego czasu lidera zespołu Dimitri Berge. W miejsce Francuza działacze Wilków szybko znaleźli zastępstwo w osobie Kennetha Bjerre. Duńczyk okazał się najskuteczniejszym żużlowcem gości i głównie dzięki niemu przyjezdni wywieźli trzy punkty ze stolicy Wielkopolski. Bardziej problematyczny okazał się brak podstawowego juniora w teamie „Skorpionów”. Kacper Grzelak w eliminacjach MIMP w Ostrowie Wlkp. zanotował niebezpieczny upadek, w wyniku którego doznał złamania barku. Kontuzja najlepszego juniora żółto-czarnych była w spotkaniu z Wilkami nad wyraz widoczna, ponieważ żaden z młodzieżowców gospodarzy nie zdołał wywalczyć choćby jednego punktu na przeciwniku i gospodarze ostatecznie przegrali 44:46. Gospodarze w tym spotkaniu remisowali tylko dwukrotnie, po 1. i po 3. wyścigu. Przez pozostałą część pojedynku na prowadzeniu byli goście, pomimo rozstrzygnięcia dopiero w ostatniej odsłonie dnia. W pierwszej części rywalizacji mecz przypominał walkę bokserską, w której rywale na przemian wyprowadzali skuteczne ciosy. Na cztery podwójne zwycięstwa rywali z Podkarpacia „Skorpiony” odpowiedziały dwoma zwycięstwami 5:1 i jednym 4:2, po czym sytuacja ustabilizowała się na poziomie sześciopunktowej przewagi Wilków. Emocje sięgnęły zenitu w biegach nominowanych. W pierwszym z nich poznaniacy odnieśli podwójne zwycięstwo i zmniejszyli straty do dwóch punktów. O wszystkim zadecydował więc ostatni wyścig, w którym Kenneth Bjerre dobrze rozegrał pierwszy wiraż, napędził się i na przeciwległej prostej wyprzedził wszystkich rywali zapewniając gościom biegowy remis i tym samym zwycięstwo w całym spotkaniu. Gospodarze mieli w swoim składzie tylko dwóch liderów: Oleksandra Loktayeva (16) i Matiasa Nielsena (12+3). Obaj wystąpili w sześciu startach. Słabiej niż zwykle pojechał Ryan Douglas (8+1 (5)), który po tym meczu ogłosił przedłużenie kontraktu z zespołem żółto-czarnych na sezon 2025.
W niedzielę 21 lipca poznaniacy pojechali do Bydgoszczy i w meczu z miejscową ekipą nie mieli nic do powiedzenia. Abramczyk Polonia wygrała zdecydowanie 55:35. Gospodarze po trzech biegach prowadzili 13:5 i później już tylko powiększali przewagę. Liderem gości z prawdziwego zdarzenia okazał się Oleksandr Loktayev, który wywalczył aż 16 „oczek”. Ukraińca wspomagał jeszcze Ryan Douglas (10), obaj w sześciu startach.
O kolejnych etapach walki „Skorpionów” w Metalkas 2. Ekstralidze, już wkrótce w trzeciej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.
c.d.n.






