Na długo zanim w parku maszyn pojawiły się kamery HD i analiza startu klatka po klatce, na wieżyczce zasiadała ona – spokojna, precyzyjna, bezkompromisowa. Irena Nadolna-Szatyłowska, nauczycielka pochodząca z niewielkiej miejscowości pod Kościerzyną, w 1964 roku zapisała się na stałe w historii polskiego speedwaya. Debiutowała 6 września 1964 r. na stadionie w Toruniu podczas meczu Stal Toruń – Tramwajarz Łódź. Od tego momentu jej nazwisko na ponad dwadzieścia lat stało się synonimem kompetencji i odwagi w środowisku zdominowanym przez mężczyzn.
Ścieżka na wieżyczkę wcale nie była prosta. Ówczesne przepisy międzynarodowe nie przewidywały udziału kobiet w sędziowaniu zawodów motocyklowych. Nadolna-Szatyłowska przebiła ten mur wytrwałością, a jej determinację wspierali doświadczeni działacze, m.in. Rościsław Słowiecki czy Władysław Pietrzak. Z Gdańska wyruszyła jasnym kursem, że liczy się równa miara, a nie płeć. Z czasem prowadziła zawody w całej Polsce, zyskując respekt zawodników i działaczy. Sam Ove Fundin, na początku niechętny jej obecności, po odbytym meczu dziękował jej i podarował kwiaty. A młody i najbardziej niepokorny w latach 70-tych zawodnik Polonii Bydgoszcz Stanisław Kasa, gdy go wykluczyła z zawodów i bydgoscy kibice głośno krzyczeli “sędzia do rondla”, przepraszał ją później uznając słuszność jej decyzji. Jej styl pracy charakteryzował się klarowną komunikacją, konsekwencją decyzji i odpornością na presję trybun. Świetnie radziła sobie także z zawodnikami, a pomagało jej w tym pedagogiczne wykształcenie. Nie bez powodu mówiono o niej „żelazna dama” żużla.
Nadolna-Szatyłowska miała w sobie żyłkę pionierki również poza torem – na początku bowiem pasjonowało ją lotnictwo: szybownictwo, skoki spadochronowe. O mały włos, a studiowałaby w Oficerskiej Szkole Lotniczej Wojska Polskiego w Dęblinie. Ten horyzont, dosłownie i w przenośni, przekładał się na jej sędziowanie: zimna krew, doskonała ocena sytuacji i umiejętność reagowania w ułamku sekundy. Równolegle z szybownictwem zaczęła uprawiać także sport motocyklowy i razem z innymi zawodniczkami brała udział ogólnopolskich rajdach kobiet. Na motocyklu uczył ją jeździć legendarny gdański żużlowiec Jerzy Dąbrowski. A gdy kobiecą grupę rozwiązano, postanowiła zdać egzaminy na sędzię żużlową. Na wieżyczce spędziła ponad dwie dekady, współtworząc standardy, które dziś są oczywistością: precyzja startu, bezpieczeństwo, partnerstwo z parkiem maszyn, doskonała znajomość regulaminu. W 1977 roku ukończyła dodatkowo seminarium dla arbitrów wyścigów międzynarodowych. Niestety nie miała okazji sędziować za granicą, a przeszkodą miała być jej płeć.
Łącznie, przez 23 lata sędziowała 224 imprezy, w tym 32 międzynarodowe o charakterze towarzyski i 10 eliminacji krajowych. Karierę zakończyła 25 października 1987 roku w Ostrowie Wielkopolskim podczas Turnieju o Łańcuch Herbowy. Dwanaście tysięcy widzów miało jej wówczas odśpiewać „sto lat”. A kilka miesięcy wcześniej otrzymała złotą paterę dla najlepszego sędzi od redakcji gazety “Sport”.
Do 1990 roku pełniła funkcję komisarza sportowego Głównej Komisji Sportu Żużlowego i szkoliła przyszłych sędziów (jej wychowankiem był m.in. Romuald Owsiany). W latach 90-tych jeszcze wielokrotnie zajmowała się chronometrażem podczas zawodów motocrossowych. Do 1999 roku pełniła zawodową funkcję wizytatora szkół zawodowych w pomorskim kuratorium oświaty. Mieszkała blisko stadionu żużlowego im. Zbigniewa Podleckiego i przez cały czas chodziła regularnie na mecze.
W 2024 roku, dzięki staraniom lokalnych, gdańskich działaczek, wyjątkowy status Ireny Nadolnej-Szatyłowskiej został potwierdzony przez Guinness World Records – oficjalnie uznano ją za pierwszą kobietę sędzię żużlową na świecie. Kilka tygodni później, 26 czerwca, odeszła w wieku 92 lat. Pozostawiła po sobie nie tylko wspomnienie pionierskiej drogi, ale też bardzo konkretną lekcję dla całego środowiska: autorytet w sporcie buduje się kompetencją i charakterem.
Powstały o niej dwie audycje radiowe autorstwa dziennikarki Magdy Świerczyńskiej-Dolot, podcast, była autorką kilkunastu artykułów w prasie branżowej i lokalnej. Jest jedną z bohaterek subiektywnej trasy oprowadzania po Starym i Głównym Mieście w Gdańsku. 6 września 2024 roku na wiadukcie przy ul. Elbląskiej został odsłonięty mural z jej wizerunkiem wykonany przez gdańskiego artystę TUSE.
Autorka: Anna Zielińska-Fedoruk
Linki do podcastu o Irenie Nadolnej-Szatyłowskiej:
SOUNDCLOUD: https://soundcloud.com/user-331412619/pionierki-odc-3
SPOTIFY: https://open.spotify.com/episode/15CiSIo2qOdnAaaOEYUCm3








