.

Kary za krytykę czyli państwo w państwie

naczelnyW felietonie Wolność wypowiedzi opublikowanym 26.10.2021 roku wskazywałem na zagrożenia jakie niesie ze sobą przepis żużlowego regulaminu dyscyplinarnego dotyczący kar za krytykę. Rzecznik Praw Obywatelskich podczas wystąpienia na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki potwierdził sprzeczność tych przepisów z prawem państwowym. Zdaniem Rzecznika, już samo to, że regulaminy niektórych związków sportowych przewidują kary dyscyplinarne za „krytykę” członków związków sportowych, sędziów czy trenerów stanowi daleko idącą ingerencję w wolność słowa zagwarantowaną przez art. 54 Konstytucji RP. Tym samym RPO potwierdził także moje tezy postawione w 2021 roku. 


W korespondencji z sejmową komisją RPO dostrzegał w regulaminowych zapisach możliwość ograniczania konstytucyjnych praw i wolności w sposób sprzeczny z zasadą proporcjonalności zawartą w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Według Rzecznika powyższe przejawiało się szczególnie w przypadku ustanowienia kar dyscyplinarnych za „krytykę” wskazując między innymi art. 316 ust. 46; art. 317 ust. 11; art. 318 ust. 10; art. 319 ust 20 Przepisów dyscyplinarnych Sportu Żużlowego.

Przypomnę, że artykuły te brzmią następująco:
za publiczną wypowiedź [...] mogącą naruszyć bądź narazić na utratę dobrego wizerunku bądź imienia, poniżyć bądź znieważyć PZM, GKSŻ, SE, klub, osoby urzędowe i funkcyjne, członków władz PZM, GKSŻ, SE, klubów bądź ich przedstawicieli albo pracowników, zawodników, menedżerów, trenerów, mechaników lub narazić je na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania powierzonej funkcji lu działalności (np. krytyczne lub obraźliwe wypowiedzi w ramach wywiadów prasowych, radiowych, telewizyjnych, konferencji prasowych itp) 
- kara pieniężna od 1000 zł do 20000 zł      

RPO stwierdził, że związki sportowe (w tym także PZM), których regulaminy zawierają kwestionowane zapisy odrzucają jego argumentację. Uznając, że problem ma charakter systemowy i wymaga rozwiązania na poziomie legislacyjnym Rzecznik zwrócił się do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej w tej materii. Wystąpienie i argumentacja przedstawiona przez RPO na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki nie pozostawia wątpliwości, że omawiane przepisy dyscyplinarne ograniczają konstytucyjne prawa i wolności. Smutnym jest w tym kontekście fakt, że związki sportowe (w tym także PZM) tego nie widzą choć może po wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich trafniejszym byłoby napisać, że widzą tylko nic sobie z tego nie robią. To jeszcze gorzej. Zapraszam do ponownej lektury mojego felietonu z 2021 roku Wolność wypowiedzi oraz wystąpienia rzecznika RPO w Sejmie.


Fragment wystąpienia Zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisława Trociuka podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki:

"Wnioski, które wpływały do RPO, ujawniły pewne problemy i chcę się szerzej wypowiedzieć na temat zagadnienia, które w dalszym ciągu jest przedmiotem czynności podejmowanych przez rzecznika. Z jednej strony to kwestia prawa do krytyki, a z drugiej strony treści niektórych regulaminów dyscyplinarnych związków sportowych.

Art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o sporcie stanowi, że polski związek sportowy ma wyłączne prawo do ustanowienia i realizacji reguł dyscyplinarnych we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez związek, z wyjątkiem reguł dotyczących dopingu w sporcie. Rzecznik nie kwestionuje tego wyłącznego prawa przysługującego związkowi sportowemu. Wątpliwości natomiast budzi to, w jaki sposób jest rozumiany przez poszczególne związki sportowe zakres przysługującej im zdolności regulacyjnej. Zakres przedmiotowy prawa udzielonego związkom w art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o sporcie obejmuje ustanawianie i realizację reguł dyscyplinarnych we współzawodnictwie sportowym. Zdaniem rzecznika nie obejmuje on natomiast innych dziedzin, poza współzawodnictwem. W tak zakreślonych ramach wyłącznego prawa związku sportowego, związek może ustanawiać zasady krytyki realizowanej w ramach współzawodnictwa sportowego, nie może natomiast zakazać wszelkiej krytyki w ramach działalności związku.

Chcę wskazać, że ta materia, co do zasady, jest regulowana prawem powszechnie obowiązującym, jest to zarówno materia konstytucyjna – art. 54 ust. 1 konstytucji mówi o wolności wypowiedzi, jak również jest ona konkretyzowana na poziomie ustawodawstwa zwykłego i można tutaj przykładowo odwołać się do Prawa prasowego, które reguluje granice prawa do krytyki, gdzie m.in. powiada się, że każdy, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Każdy, a więc nie można wyłączyć tego prawa do krytyki regulaminem dyscyplinarnym. Z kolei inny przepis Prawa prasowego mówi, że nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki. Publikowanie zaś zgodnie z Prawem prasowym rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego, ujemnych ocen działalności zawodowej i publicznej pozostaje pod ochroną prawa. Czyli mamy pewne reguły dotyczące granic prawa do krytyki, wynikające z powszechnie obowiązujących przepisów prawa i teraz musimy je konfrontować z tymi postanowieniami, które pojawiły się w niektórych regulaminach dyscyplinarnych związków sportowych. Można m.in. wskazać na regulamin dyscyplinarny, który mówi o tym, że odpowiedzialności dyscyplinarnej podlega ten, kto publicznie krytykuje decyzje związku i jego organów albo odpowiedzialności dyscyplinarnej podlegają zawodnicy będący członkami kadry narodowej, za działania godzące w dobre imię związku, w szczególności związane z wystąpieniami publicznymi lub wypowiedziami w środkach masowego przekazu, czy wreszcie karane jest krytykowanie lub komentowanie decyzji osób odpowiedzialnych za organizację i przebieg akcji szkoleniowej oraz publiczne krytykowanie organizatorów zawodów i rozgrywek.

W moim przekonaniu to są przykłady i taka jest ocena RPO, postanowień regulaminów dyscyplinarnych, które wykraczają poza granice umocowania do regulowania tych kwestii, które zostały określone w prawie sportowym. Trzeba podkreślić, że te reguły dyscyplinarne, ustanawiane przez związki sportowe, nie są źródłami powszechnie obowiązującego prawa, bo nie mieszczą się w katalogu źródeł prawa określonym w art. 87 polskiej konstytucji. Jeśli mamy do czynienia z sytuacją, kiedy jest kolizja pomiędzy prawem związkowym, stanowionym przez związek sportowy i prawem państwowym, to w sposób oczywisty musimy tutaj dać pierwszeństwo prawu państwowemu, tym bardziej, że ta materia dotyczy, jak już powiedziałem, wolności konstytucyjnej. Wobec tego nie można inaczej niż w sposób rygorystyczny, ścieśniający, rozumieć upoważnienia do regulowania tych spraw dyscyplinarnych przez związki sportowe, jeśli idzie o możliwość krytyki.

Chcę zwrócić uwagę na to, że redakcja art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy o sporcie, o którym mówimy, jest taka, że ustawodawca posługuje się określeniem „reguły dyscyplinarne we współzawodnictwie sportowym”, a nie określeniem „reguły dyscyplinarne w związku ze współzawodnictwem sportowym”, wobec czego reguły dyscyplinarne muszą dotyczyć współzawodnictwa sportowego."


20

Dziękujemy, że jesteście z nami!